Piza to nie tylko Krzywa Wieża. To „kilka” innych atrakcji turystycznych
Listopad 4, 2011
Piza jest mi bliska z kilku powodów. Bywam tu stosunkowo często, znam już bardzo dobrze miasto i okolice. Piza jest świetnym węzłęm komunikacyjnym dla turystów – chyba nawet lepszym niż wiecznie rywalizująca z nią Florencja. Pociągi jadą stąd w 6 kierunkach – Do Ligurii, doliny Gargafagna, Livorno, Argentario, Florencji i Pistoi a przez Empoli do serca Toskanii. Okoliczne kurorty nadmorskie należą do najbardziej ekskluzywnych we Włoszech a jednocześnie najbardziej powszechnych – w Marina di Pisa czy Tirrenii – ciągle kwitnie życie. Plażowe i nocne. Aż od ujścia Arno do Livorno ciągnie się pas różnego rodzaju plaż – od piaszczystych, żwirowych po kamieniste. Za Livornem w miejscu, gdzie wulkaniczne skały Tokanii łączą się z morzem mamy wybrzeże klifowe, spektakularne, ale i niebezpieczne.
Miłośnicy dzikiej przyrody tuż za rogatkami miasta mogą wejść do Parku San Rossore, chronionego dzikiego wybrzeża z piaskowymi wydmami i nadmorską rożlinnością. Tuż pod miastem w stronę ujścia Arno znajduje się wioska San Pietro a Grado a w niej jeden z najstarszych włoskich kościołów – romański kolos, liczący już ponad 1000 lat. Bacznie pilnowany przez konserwatorów kościół, postawiono w miejscu, gdzie według legendy wylądował statkiem Św. Piotr w ucieczce z Antiochii.

Sama Piza przez wielu uważana jest za nudną. Może trochę tak. Turystycznym sercem miasta jest oczywiście plac Katedralny ze słynną Krzywą Wieżą – dzwonnicą. Na mnie szczególnie ona nie robi wrażenia. Ulice zbiegają się w jego kierunku a ty przeciskasz się z coraz gęstszym tłumie Azjatów z aparatami. Dużo ciekawszy jest przykatedralny cmentarz najbogatszych mieszkańców Pizy, pochodzący z XV wieku. Budzi niesamowite emocje. Ma świetny klimat, rodem z książek Umberto Eco.
Bardzo ładnie prezentuje się natomiast rzeka Arno w centrum miasta. Nie jest może tak spektakularna, jak we Florencji, ale mnogość kolorowych fasad kamienic i sprzyjające warunki na niebie dają świetny efekt, co uchwyciłem w jednej z fotografii. Proporcje ilości malowniczych zaułków i romantycznych uliczek do zwykłych ulic nie są zbyt imponujące, jak np. w sąsiednej Lukce, ale Piza, mająca bezpośrednie śmieszne i tanie połączenie lotnicze z Polską jest świetnym miejscem na zwiedzanie północnej i zachodniej Toskanii. Polecam.
Ja zatrzymując się w Pizie na tydzień ostatnio objechałem sporo systemem wyjazd rano – powrót wieczorem: Cienque Terre, Montenegro, Barga di Garfaniagna, Pistoia, Lucca, Abbetone i Apeniny, Florencja, San Gimignano, Carrara, Livorno
Sierpień ‘Skwar-Tour’ trwa. Przesiadka w Polsce z Toskanii do Maroka przez Madryt
Sierpień 8, 2011
To zupełnie szalone wakacje. Nieplanowane, spontaniczne i cholernie gorące. W Polsce lato nie wypaliło, ja natomiast spod słońca Toskanii wróciłem z pamiątkami na karku i barkach po 32-34 stopniowych upałach. Choć pierwszy dzień eskapady – w Rzymie ogromna burza z rekordowym deszczem złapała nas niedaleko Fiorentino przy Zamku Anioła. Nie padało tu od 4 miesięcy…
W Toskanii niemiłosierny skwar, zieleń powoli stała się nieprzyjemnie przygaszona i wypalona. Aż strach pomyśleć na co się rzuciłem, kupując ryanairowskie bilety na Maroko w sierpniu. Tym bardziej, że zamierzamy odwiedzić Saharę przy granicy z Algierią a głównym miastem wyprawy ustanowiliśmy Marakesz. Wcześniej 2 dni w Madrycie, gdzie zapewne będzie zaledwie 35 stopni w porównaniu z marokiańskimi 40 w cieniu. Cóż, czytelnicy bloga szykujcie się na obfity zdjęciowo i poradnikowo wrzesień – Będzie Rzym w formie esencji tego miasta, duuuużo Toskanii ze szczyptą Ligurii i Apeninów, potem uroki Madrytu i okolic no i potężna dawka złoto-pomarańczowego Maroka. Od Sahary po Atlantyk i od Atlasu po skały Tarundatu.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to model blisko, dalej, daleko spróbuję wprowadzić na zawsze. Blisko – max 600 zł, dalej max 1200zł, daleko max 1800zł. Tak więc w roku 2011 – Blisko: Czechy, Dalej: Włochy, Daleko: Maroko. W 2012, jak zdrowie pozwoli, idealnie byłoby: Blisko: Bieszczady, Dalej: Turcja, Daleko: Koło Podbiegunowe.
W planowaniu tegorocznej podróży testuję ciekawy portal KUKUNU i jeśli tylko nie zrobi mi KUKU NA MUniu to będę z nim się przemieszczał i planował łączniki. Aż dziw, że Tripadvisor nie udostępnił jeszcze takiego planera, albo coś przegapiłem?
Tanie loty przez Pizę i Bergamo na Wyspy Greckie, Kanaryjskie, Włoskie i szczęśliwe :)
Lipiec 2, 2011
Ostatnio bookując loty do Toskanii Ryanairem zauważyłem ciekawą zależność włoskich portów lotniczych. Daleko mi jeszcze do lotniczych wymiataczy, który jak radar wyskanują wszystkie promocje za kilka Euro, ale to wydaje się pewną regułą. Otóż lecąc przez Bolonię, Pizę czy Bergamo we wrześniu i październiku mamy szansę wyskoczyć dosyć tanio tam, gdzie temperatura wciąż będzie przekraczać 30 stopni a woda będzie mieć dwadzieścia kilka.
Pomijając już przeraźliwie tanie loty przez Bergamo i Pizę do Maroka (Fez, Marakesz) za kilkanaście Euro dostępna jest także Wyspa Kos w październiku za kilkanaście Euro, Cypr (Larnaka) oraz Lanzarotte (Wyspy Kanaryjskie) za 25 Euro. Ale generalnie Ryanair to jedyna na razie tania linia, która pozwala Polakom w miarę tanio i samodzielnie zaplanować sobie urlop w basenie Morza Śródziemnego. Poniżej kilka wybranych kierunków na południe. Uwzględniłem te bazy irlandziego przewoźnika, do których czasem można się dostać za równowartość zgrzewki piwa z kilku polskich miast :) A dalej? Już trzeba kombinować…
BRUKSELA: Maroko (północne i południowe), Wyspy Kanaryjskie, Katalonia, Południowa Hiszpania, Portugalia, Korsyka, Cypr, Rodos, Kos, Kalabria
LONDYN STANSED: Płowdiw, Korfu, Rodos, Ibiza, Majorka, Całe południe Hiszpanii, Wyspy Kanaryjskie, Środek Maroko, Portugalia, Sycylia, Kalabria
BOLONIA: Lanzarote, Teneryfa, Marakesz, Fez, Palermo, Malta, Kos, Rodos, Cypr, Ibiza, Południowa Hiszpania
PIZA: Fuertawertura, Teneryfa, Lanzarote, Fez, Marakesz, Malta, Rodos, Sycylia, Sardynia, Ibiza, Południowa Hiszpania
BERGAMO: Wyspy Kanaryjskie, Środek Maroko, Majorka, Ibiza, Kreta, Rodos, Kos, Sycylia, Saloniki, Płowdiw
Kryzys panie. W samolotach Ryanaira będą miejsca stojące?!
Lipiec 2, 2010
Kontrowersyjny pomysł Ryanair na cięcie kosztów. Irlandzkie tanie linie lotnicze Ryanair chcą sprzedawać miejsca stojące w swoich 250 samolotach. Michael O’Leary – prezes firmy uważa, że uda mu się spełnić wszystkie wymogi bezpieczeństwa, a bilet dla stojącego pasażera kosztować ma jedynie od 4 do 8 funtów. Czytamto samo na włoskim Corriere de la sera i oczom nie wierzę. Najpierw opłata 1 euro za kibelek a teraz „tramwajowy”komfort przelotu. Rozumiem, że linie nie planują taryfy „stand” na lotach np nad może Śródziemne. Bo zanim będziemy cieszyć się widokiem lazurowej tafli wody to nogi nam już do d…wejdą. Osobiście widziałbym takie rozwiązanie w lotach, które nie trwają dłużej niż 1,5 godziny. Optymalnie godzinę, bo tyle czasem dojeżdżałem do pracy autobusem.
Przewoźnik już skonsultował swoje plany z Boeingiem. Niebawem odbędą się testy nowej formy latania – donosi natomiast „The Daily Telegraph”. Przedstawiciele brytyjskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego nie kryją zdziwienia planami irlandzkich linii. Przypominają, że zgodnie z przepisami pasażer musi siedzieć zapięty w pasy bezpieczeństwa podczas startu i lądowania samolotu oraz w czasie turbulencji.
– Nie ma problemu – mówią pomysłodawcy i skrobnęli coś takiego, co prezentuje grafika obok, że można stać i być zapiętym. Dodatkowo oparcie ma być lekko pochylone, by obniżyć nacisk na nogi i ciężar ciała. A gdzie będzie kamizelka ratunkowa. Ryanair zamierza usunąć ostatnie 10 rzędów foteli i dwie toalety, aby zrobić miejsce na 15 pionowych rzędów siedzeń, pozwalając podróżować do 50 osób i więcej obniżenia kosztów biletów czasem o kilkadziesiąt procent.
Ryanair i jego tanie latanie: Lot za 4 albo 8 zł bez dodatkowych opłat?
Marzec 4, 2009
Linie lotnicze muszą zaczynać o sobie przypominać klientom. Ryanair znów wypuszcza na rynek masakryczną promocję, czyli 4 zł za przelot bez żadnych opłat. Tzn bez opłat jeśli tylko mamy odrobinę sprytu i praktykujemy turystyczny ascetyzm (tylko bagaż podręczny)
Na stronie promocji widzimy, że mnóstwo lotów w konkretnych terminach przecenionych jest do 4 lub 9 zł. Jakby tego było mało społeczność internetowa automatycznie podchwyciła pomysł i „sprzedała” go dalej. Nic nie szkodzi, Ryanair podobno ma milion takich biletów do „rozdania. Co trzeba zrobić? Zrezygnować z ubezpieczenia i bagażu, trafić na promocję pt „tax free”, zarezerwować lot tam i z powrotem między 18 marca a 31 maja i wybrać najlepiej środek tygodnia – nie święto. Najlepiej mieć jeszcze kartę płatniczą VISA Electron (generalnie polecam) by zapłacić za bilet bez żadnych prowizji.
Gdzie można polecież na 2,3 dniowy wypad? A wszędzie – albo na Wyspy Brytyjskie np na mecz Liverpoolu, albo do Barcelony – o też porze już słonecznej i ciepłej lub do Sztokholmu i kilkunastu innych miast. Uwaga – miejsca docelowe zależne od miasta z Polski, z któego chcesz lecieć









Ostatnie komentarze