Wodospad Mosorny w Zawoi na stokach Policy
Grudzień 20, 2009
Nie trzeba znać się na geologii, by pokochać miejsca, gdzie planeta pokazuje nam swoje nagie ciało. Uskoki, odkrywki, wychodnie, zręby czy inne mniej lub bardziej mądrze brzmiące hasła są niczym w porównaniu z wodospadami. Czyli owocami pracy dwóch sił – erozji oraz geologii. Mosorny leży na potoku Mosorczyk u zachodnich podnóży Policy – czyli po drugiej stronie Babiej Góry. Dojść tu można łatwo, ale i na dwa sposoby. Polecam żółtym szlakiem z centrum Zawoi przez grań Mosornego aż do górnej stacji kolejki linowej “Mosorny Groń” – chwilowo zamkniętej z powodu bankructwa ośrodka – czyli zmian klimatu. Tutaj rozpościera się prawdopodobnie najpiękniejszy widok na Babią Górę. Po jest cała jak na patelni. Stąd schodzimy niebieskim do doliny Mosorczyka, tworząc zakosy pomiędzy bukami karpackimi.
Wodospad szumi już od dobrych 5 kilometrów. Opada z wysokości prawie 9 metrów na 4 półkach skalnych – jak to wodospady zrębowe. Flisz karpacki zazwyczaj po stronie północnej każdej z góry wygląda jak schody, jak trybuny starego stadionu piłkarskiego. Po południowych przeciwnie, jak gadzie łuski, jak pancerz. Wodospadów po północnych stronach gór jest więcej.
Wytworzył się tu mini-mikroklimat – osłonięty od słońca, utrzymujący o wiele większą wilgotność, nasycony wodą w postaci mikrokropelek wygląda latem i późną wiosną jak mini rajski ogród. Tuż obok zauważyłem zwłoki dzika. A właściwie futro i kości. Najprawdopodobniej wilki zapuściły go sprytnie do pułapki w postaci wąskiego i wielopoziomowego wąwozu Potoku Mosornego i rozszarpały biedaka pod jedną ze skał. Wilki jak to wilki – zjadają 99% ofiary.
Do Zawoi wracamy godzinkę szlakiem niebieskim. Stąd odjeżdząją budy do Krakowa i Katowic. Wniosek – wyprawa do Zawoi dla krótkodystansowców, niekoneicznie z nastawieniem na Babią Górę jest możliwa. Z wodospadem na czele.
Zamczysko Devin. Tam gdzie Karpaty toną w Dunaju
Wrzesień 5, 2009
Zamek Devin jest chyba najbardziej rozpoznawaną warownią na Słowacji, mimo, że tak naprawdę ostało się niego bardzo mało. Cała magia miejsca jednak to niespotykane połączenie ciekawostek historycznych, osobliwości przyrody i widoków, które tu można upolować.
Devin był kiedyś małą winiarską wioską, dziś jest dzielnicą Bratysławy, ale spokojnie – wciąż zupełnie niezurbanizowaną. Jeździ tu sporo autobusów. Zamek praktycznie wisi nad miejscowością, ale jeszcze bardziej “wisi” nad Dunejem. Na wapiennej, aczkolwiek jak się okazało dosyć odpornej skale stanęły 3 poziomy grodu oraz strażnica. Praktycznie niedostępna i do dziś nie rozumiem jak wybudowana. Jako pierwsi osiedli tu już Rzymianie, tworząc jedną z warniejszych fortec na północnej granicy. Potem naturalna twierdza służyła Wielkomorawianom, Węgrom, Celtom, Habsburgom, Napoleonowi. Komu z resztą nie służyła…
W miejscu gdzie skała wyrasta z ziemi z Dunaje łączy się Morawa, spora rzeka, wypływająca spod Śnieżnika. Bardzo fajnie widać jak jej czyste wody z mocno zamulonym Dunajem. Właściwie jakby Kawa z mlekiem tu płynęła…
Dla tych, którzy przyjadą do Devina na dłużej niż kilka godzin, polecam wgłębić się w Małe Karpaty, które w tym miejscu są początkiem/końcem długiego na kilka tys. km łuku. Można udać się żółtym szlakiem na Devinską Kobylę skąd roztacza się masakrycznie piękny widok. Wiele widziałem w życiu, ale ten należy do moich absolutnych faworytów. Dojrzymy stąd Bratysławę, zamek, wstęgę Dunaju a nawet Wiedeń. Niebieski można natomiast dotrzeć do unikatowych w skali Europy Środkowej górskich wydm. Wiedzie łągodnym i spokojnym traktem nad doliną Morawy. Nagrałem nawet amatorskie wideo z podobnej “wyprawy”.
Devińska Kobyla i piaskowa wydma, która rozpoczyna Karpaty [Wideo]
Sierpień 5, 2009
Devinska Kobyla to ostatni szczyt na długiej i różnej “wędrówce” spiętrzonych Karpat na Słowacji od Użgorodu. Tutaj Małe Karpaty – winne wzgórza, nie przekraczające 500 metrów stromo opadają ku dolinie Dunaju. Dojść stąd możecie z miasteczka Devinska Nova Ves lub Devina – dziś dzielnicy Bratysławy z przepięknie położonym zamczyskiem – dumą Słowaków. To rezerwat, ale jakże nietypowy dla Słowacji. Chroni się tutaj unikatowe lasostepy, roślinność ciepłolubną i śródziemnomorską oraz naskalną. Jakby tego było mało znajdziemy tutaj nietypowe formy geomorfologiczne.
Lasy na południowo-zachodnich zboczach są pozostałością pierwotnych ciepłolubnych lasów dębowych z występującym tu dębem omszonym, dębem szypułkowym i dębem burgundzkim. Przez rezerwat przyrody prowadzi trasa turystyczno-poznawcza o długości 4 km łącząca zamek z wspomniają właśnie Nową Wsią. Najciekawszym miejscem Devinskiej Kobyly jest odkrywka na wzgórzu Sandberg. Przez chwilę można się tutaj poczuć jak na Saharze. Mnostwo piasku i to w każdej postaci. Znajdują się tutaj pozostałości skalne trzeciorzędowego morza z poziomymi warstwami, których wiek szacuje się na 14 do 16 milionów lat. Nawet dziś można tutaj znaleźć skamienieliny zwierząt morskich.










Ostatnie komentarze