marcinnowak.eu | blog | fotografia | wideomarcinnowak.eu | blog | fotografia | wideo

Nationalu – Geographicu! Nie idź tą drogą wąską!

Nie wiem co się dzieje z moim ulubionym czasopismem. Obiektem westchnień, szacunku i całkowitego zaufania. Tak, National Geographic Society, którego jestem szarym członkiem, to jedyna (trudne słowo) zinstytucjonalizowana grupa, która może się chlubić, że pozyskała moje 100% zaufanie. Tym bardziej marszczy się moje czoło i martwią oczy widząc kurczący się z miesiąca na miesiąc magazyn. Jako, że mam prawie wszystkie numery żółtego czasopisma (do poskręcania czeka na razie regał z BRW, gdzie trafi moja ferma) mogę z poważną troską stwierdzić „NG zaczyna lecieć w kule”. Niestety.

Rok 2000 – Super świeżutkie newsiwa w dziale Geographica, Polskie Szlaki, zawsze minum 6 artykułow plus osobno jedna dwie fotorozkładówki. To nie wszystko, bo naliczam conajmniej 10 tematycznych kolumn. Sawet dla smakoszy. Reklam? 30% W tym mniej siwy Huber Urbański i wodoodporny Siemens z antenką grubości ołówka. Jest dobrze, jest pięknie. Herbata, lampka, czytamy. No i jeszcze te mapy, plakaty w co drugim numerze. No ludzie. Cena – 8 zł

Rok 2005 – Liczba stron niebezpiecznie zbliża się do stówki. Reklam pojawia się więcej i więcej. Np teraz patrze na wydanie sierpniowe – o, Palikot i jego OZON. Co raz mniej map i wkładek, więcej stron z kopertami do wycięcia, katalogów z produktami NG. Wszyscy dajemy ciche przyzwolenie na ten proceder. Ilość tekstów jeszcze podobna, co w 2000. W międzyczasie potem Naczelną zostaje Martyna. Byłem zaskoczony. Cena – 10 zł

Rok 2010 – Numer specjalny o wodzie przechodzi ludzkie pojęcie. Nie wiem czy to dobrze skonstruowane zdanie, ale piszę z nerwem. Już jako stały prenumerator dostaję magazyn supercieniutki na badziewnym papierze (Że niby ekologicznie? Nigdzie nawet o tym nie wspomniano – a byłoby elegancko). od dobrych kilkunastu miesięcy dostajemy czasem nawet tylko 5 artykułów, w tym czasem aż 2 krótkie fotoreportaże. Niestety na co drugiej stronie pojawia się reklama. Dokładniej rzecz biorąc prawie 40%. Zero map, zero wkładek, zero plakatów, prawdziwy Kononowicz. Cena 13 zł.

Co o tym wszystkim myślicie? Bo mi jest cholernie niezręcznie, kiedy moja ulubiona grupa wpływu, jaką jest organizacja NG, zaczyna sobie pozwalać na zbyt wiele. Kryzys? To proszę, powiedzcie to nam! (Piszę maila do redakcji. Zapytam.)

3 Comments on “Nationalu – Geographicu! Nie idź tą drogą wąską!

  1. Ekskluzywność swoją drogą, ale niedługo pozostanie wystąpić z tego szacownego klubu:/ Na straganach można kupić NG za pół ceny, a 13 zł za magazyn bez tych wszystkich dodatków z którymi wchodził na polski rynek to szalenie dużo. Nie ma drugiego takiego magazynu w Polsce, ale chyba nie będę kupował go tylko dla żółtego prostokąta.

    Mnie jeszcze martwi jedna rzecz. NG to towarzystwo geograficzne, pociągały mnie opisy ekspedycji w najdalsze zakątki świata, zdjęcia, opisy tego świata. Ostatnio jest bardzo dużo archeologii i historii, hmm nie pociąga mnie to tak bardzo, a połowę takiego artykułu da się napisać z książki plus dwa zdania jakiegoś badacza przegadane przez telefon.

    W najnowszym numerze artykuł o bio kończynach. No to przegięli. Czy to jest FOCUS czy NG. Co mają sztuczne kończyny do globusa?

  2. akurat artykuł o bionice był bardzo ciekawy ale perspektywa coraz to cieńszego magazynu mnie odstrasza
    prenumeratę mam do lutego potem zobaczymy
    wątpię czy NG wyjdzie to na dobre

  3. Poruszyłem temat na forum NG. Odpisał mi niedługo później jeden z czytelników. Teraz zainteresowałem się, czemu jest cisza. Okazało się, że wątek został skasowany….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview: