Kryzys panie. W samolotach Ryanaira będą miejsca stojące?!
Lipiec 2, 2010
Kontrowersyjny pomysł Ryanair na cięcie kosztów. Irlandzkie tanie linie lotnicze Ryanair chcą sprzedawać miejsca stojące w swoich 250 samolotach. Michael O’Leary – prezes firmy uważa, że uda mu się spełnić wszystkie wymogi bezpieczeństwa, a bilet dla stojącego pasażera kosztować ma jedynie od 4 do 8 funtów. Czytamto samo na włoskim Corriere de la sera i oczom nie wierzę. Najpierw opłata 1 euro za kibelek a teraz „tramwajowy”komfort przelotu. Rozumiem, że linie nie planują taryfy „stand” na lotach np nad może Śródziemne. Bo zanim będziemy cieszyć się widokiem lazurowej tafli wody to nogi nam już do d…wejdą. Osobiście widziałbym takie rozwiązanie w lotach, które nie trwają dłużej niż 1,5 godziny. Optymalnie godzinę, bo tyle czasem dojeżdżałem do pracy autobusem.
Przewoźnik już skonsultował swoje plany z Boeingiem. Niebawem odbędą się testy nowej formy latania – donosi natomiast „The Daily Telegraph”. Przedstawiciele brytyjskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego nie kryją zdziwienia planami irlandzkich linii. Przypominają, że zgodnie z przepisami pasażer musi siedzieć zapięty w pasy bezpieczeństwa podczas startu i lądowania samolotu oraz w czasie turbulencji.
– Nie ma problemu – mówią pomysłodawcy i skrobnęli coś takiego, co prezentuje grafika obok, że można stać i być zapiętym. Dodatkowo oparcie ma być lekko pochylone, by obniżyć nacisk na nogi i ciężar ciała. A gdzie będzie kamizelka ratunkowa. Ryanair zamierza usunąć ostatnie 10 rzędów foteli i dwie toalety, aby zrobić miejsce na 15 pionowych rzędów siedzeń, pozwalając podróżować do 50 osób i więcej obniżenia kosztów biletów czasem o kilkadziesiąt procent.
Kryzys finansowy – szansą dla krajowej turystyki
Marzec 11, 2009
Palcem po mapie albo nie za daleko. Takie wakacje raczej w tym roku nas czekają. W wyniku wysokiego kursu Euro i Dolara w stosunku do złotówki przepowiadam renesans polskiej agroturystyki, pensjonatów, kurortów, polskiego, zimnego morza. Co prawda nie mówię, że branża krajowa uzyska w roku 2009 dodatkowy milion osób, których portfele są za małe na Turcję czy Cypr, ale z pewnością duży odsetek potencjalnego polskiego turysty średnio zarabiającego zrezygnuje z lotniczych i dalekich wakacji. Ceny wczasów rosną, bo muszą i rosnąć będą. Średnio o 200, 300 złoty drożej będzie w dużych biurach sieciowym a jeszcze większe podwyżki szykują się w mniejszych biurach i u agentów. Oczywiście, ci, którzy co roku mają w planach wydać około 3, 4 tys. zł na osobę nie zrezygnują z wakacji, bo to nie są sumy zaporowe. Jednak Ci, którzy często przebierają w ofertach, oszczędzają na gwiazdkach, wyżywieniu, szukają okazji mogą czuć się zawiedzeni i zrezygnować w tym roku z ciepłych krajów. Istnieje jeszcze opcja „cięć”. Czyli z 2 tygodni jeden. Lub z 14 dni 10 dni. Może autobusem a nie samolotem? Może 3 gwiazdki i 2 posiłki a nie 4 gwiazdki i All Inclusive? To potwierdził mi w rozmowie Grzegorz Chmielewski, prezes śląskiego oddziału Polskiej Izby Turystyki z wakacji na pewno nikt nie zrezygnuje, jeśli już to z obfitości atrakcji, zawartych w konkretnej ofercie . A z resztą… może pójdźmy śladem wcale nie biednych Holendrów.
Holenderski wiceminister gospodarki Frank Heemskerk zaapelował do rodaków, by spędzali wakacje w kraju i byli w czasie wypoczynku rozrzutni, co będzie z pożytkiem dla sytuacji ekonomicznej Holandii.
- 3 miliony Holendrów spędzają letnie wakacje w Holandii, wydając średnio na osobę 300 euro. 9 milionów Holendrów wyjeżdża za granicę, gdzie wydają średnio 900 euro na głowę – mówił w rozmowie z dziennikiem „Volkskrant”. (wp.pl)
Czeka jura, czekają Beskidy, czeka mnóstwo lokalnych produktów turystycznych. Tu też z zaciekawieniem będę obserwował czy regiony, miasta i polskie hotele będą się reklamowały i wykorzystają tą szansę. Zapewne swojej szansy poszuka ukraina i Czechy. Od niedawna Wizzar oferuje połączenia ze Śląska do Kijowa. Ciekawe, chyba skorzystam i sprawdzę. W tym blogu pewnie nie raz poruszę ten temat. Turystyka a kryzys. No i pokażę mnóstwo pomysłów na wakacje w kraju.
„Miasta Marzeń”, kolejna turystyczna seria Gazety Wyborczej od 7 marca
Marzec 6, 2009
Wydawało się, że formuła „Podróży marzeń” wyczerpała swoją formułę, a jednak nic bardziej mylnego. Rynek przewodników wciąż nie jest nasycony – różne wydania schodzą jak ciepłe bułeczki mimo tego, że w internecie pojawia się mnóstwo wirtualnych porad, relacji, forów na temat konkretnych miejsc.
W tych sprawach ufamy jednak profesjonalnym twórcom przewodników, sprawdzonym informacjom i markom (takim jak np Pascal czy National Geographic).
Jutro Wyborcza wypuszcza klona „podróży marzeń” w wersji miejskiej. Co tydzień razem z sobotnią gazetą za 29,90 dostaniemy przewodnik po mieście wraz z obszernym kompedium wiedzy o danej metropolii. Każda z części zawiera ponadto praktyczne porady dla turystów: przydatne dane teleadresowe, informacje o walutach i opiece medycznej. Książki zawierają liczne zdjęcia, mapy i plany, a także spis podstawowych zwrotów i wyrażeń w języku obowiązującym w danym kraju.
PARYŻ, WENECJA ,WILNO, PRAGA, RZYM, WIEDEŃ, LWÓW, FLORENCJA, BARCELONA, KRAKÓW, MOSKWA, DUBLIN, BERLIN, NOWY JORK, AMSTERDAM, MADRYT, BUDAPESZT, KIJÓW, CHICAGO, RYGA, LIZBONA , PETERSBURG, STAMBUŁ, HELSINKI, LONDY – to miasta, które obejmuje seria. Gra jest warta świeczki, bo z badań wynika, że turystyka weekendowa lotnicza jest w Polsce coraz popularniejsza. Zwłaszcza przy wielkich promocjach tanich linii lotniczych. Serię podróże marzeń oceniam bardzo wysoko – to naprawdę dobre, ciekawie zaprojektowane i atrakcyjne przewodniki. Minusami była ich waga i nieporęczność. Jeśli „Miasta Marzeń podtrzymają ten poziom – wieszę akcji sukces
Ryanair i jego tanie latanie: Lot za 4 albo 8 zł bez dodatkowych opłat?
Marzec 4, 2009
Linie lotnicze muszą zaczynać o sobie przypominać klientom. Ryanair znów wypuszcza na rynek masakryczną promocję, czyli 4 zł za przelot bez żadnych opłat. Tzn bez opłat jeśli tylko mamy odrobinę sprytu i praktykujemy turystyczny ascetyzm (tylko bagaż podręczny)
Na stronie promocji widzimy, że mnóstwo lotów w konkretnych terminach przecenionych jest do 4 lub 9 zł. Jakby tego było mało społeczność internetowa automatycznie podchwyciła pomysł i „sprzedała” go dalej. Nic nie szkodzi, Ryanair podobno ma milion takich biletów do „rozdania. Co trzeba zrobić? Zrezygnować z ubezpieczenia i bagażu, trafić na promocję pt „tax free”, zarezerwować lot tam i z powrotem między 18 marca a 31 maja i wybrać najlepiej środek tygodnia – nie święto. Najlepiej mieć jeszcze kartę płatniczą VISA Electron (generalnie polecam) by zapłacić za bilet bez żadnych prowizji.
Gdzie można polecież na 2,3 dniowy wypad? A wszędzie – albo na Wyspy Brytyjskie np na mecz Liverpoolu, albo do Barcelony – o też porze już słonecznej i ciepłej lub do Sztokholmu i kilkunastu innych miast. Uwaga – miejsca docelowe zależne od miasta z Polski, z któego chcesz lecieć





Ostatnie komentarze