Pobiti Kamani, Kamienny Las [ZDJĘCIA] Kosmiczny rezerwat niedaleko Warny
Maj 7, 2011
Jedno z najdziwniejszych geologicznych zjawisk w Europie leży cicho i spokojnie około 15 km na zachód od Warny przy szosie do Sofii. Zapomnijcie o transporcie publicznym. Pozostaje autostop z wylotówki z Warny lub taksówka. Byłem w Warnie przelotem, więc wziąłem taksówkę z dworca za jakieś 20zł tam i z powrotem. Nie najgorzej, tym bardziej, że kierowca czekał przed rezerwatem.
Sam teren ciągnie się kilkaset metrów wgłąb, to niezbyt wysokie pagórki usiane niezliczoną ilością… kamiennych drzew, pni i innych skalnych konrekcji. Jeszcze w XIX wieku romantycznie nastawieni do świata artyści myśleli, że to ukryta świątynia rzymska lub grecka. (Sic!) Belgijscy geolodzy i geochemicy stwierdzili jednak coś zupełnie innego. Przy odrobinie pomocy bakterii i innych morskich żyjątek, kilka milionów lat temu na dnie morza osadzały się tego typu osady zbliżone do wapiennych. Gromadził się w pionowych kominach w dnie lub między koralowcami. Potem, po ustąpieniu wód, prawdopodobnie pojawiło się wietrzenie, skały mniej wytrzymałe przepadły a rdzenie, niczym pnie drzew został wystawione na działanie wiatru i słońca. Część z nich leży bezładnie w pasku, część wznosi się w formie kolumnad na nawet 5 metrów. A gdzieniegdzie w piasku pozostałości dna ciepłego morza i inne skamieniałości. Bilet wstępu to chyba 6 zł (rok 2010).
Rezerwat najlepiej prezentuje się o zachodzie słońca, gdy miękkie światło oświetla skały oraz w pochmurny dzień. Ciężko się fotografuje w upalny i słoneczny dzień. Swiatło razi, cienie kontrastują, okolica przypieka skórę.
Devińska Kobyla i piaskowa wydma, która rozpoczyna Karpaty [Wideo]
Sierpień 5, 2009
Devinska Kobyla to ostatni szczyt na długiej i różnej „wędrówce” spiętrzonych Karpat na Słowacji od Użgorodu. Tutaj Małe Karpaty – winne wzgórza, nie przekraczające 500 metrów stromo opadają ku dolinie Dunaju. Dojść stąd możecie z miasteczka Devinska Nova Ves lub Devina – dziś dzielnicy Bratysławy z przepięknie położonym zamczyskiem – dumą Słowaków. To rezerwat, ale jakże nietypowy dla Słowacji. Chroni się tutaj unikatowe lasostepy, roślinność ciepłolubną i śródziemnomorską oraz naskalną. Jakby tego było mało znajdziemy tutaj nietypowe formy geomorfologiczne.
Lasy na południowo-zachodnich zboczach są pozostałością pierwotnych ciepłolubnych lasów dębowych z występującym tu dębem omszonym, dębem szypułkowym i dębem burgundzkim. Przez rezerwat przyrody prowadzi trasa turystyczno-poznawcza o długości 4 km łącząca zamek z wspomniają właśnie Nową Wsią. Najciekawszym miejscem Devinskiej Kobyly jest odkrywka na wzgórzu Sandberg. Przez chwilę można się tutaj poczuć jak na Saharze. Mnostwo piasku i to w każdej postaci. Znajdują się tutaj pozostałości skalne trzeciorzędowego morza z poziomymi warstwami, których wiek szacuje się na 14 do 16 milionów lat. Nawet dziś można tutaj znaleźć skamienieliny zwierząt morskich.
Rezerwat Segiet. Tam gdzie oddycha aglomeracja (Przewodnik cz.9)
Maj 11, 2009
Stoję u wejścia do rezerwatu Segiet w Bytomiu – Suchej Górze. W oddali ścieżka ginie w otchłani wielokolorowego szaleństwa. Gęsta buczyna i wszechobecne leje zapadliskowe powodują, że Las Segiecki mógłby śmiało grać w filmie, żywo wyjętym z baśni Braci Grimm. Segiet o każdej porze roku zachwyca. Najpiękniej podobno wygląda jednak jesienią, gdy srebrne kory drzew kontrastują z brązowym poszyciem i czarnymi koronami.
Pod naszymi stopami inny świat. Wraz z przyjacielem Adrianem Stępniem eksplorowaliśmy niedawno poszatkowne jak słodki ser szwjcarski podziemia Tarnogórsko-Bytomskie, pełne zimujących tu nietoperzy. To drugie co do wielkości zimowisko w Polsce. Gacki duże zamieszkują rdzaw sklepienia, wiecznie pokryte wilgocią. To woda infiltrująca z zróżnicowanej powierzchni Segietu. O infiltrację nie trudno, gdyż jak wyżej wspomniałem gleba w tym miejcu przepuszcza wszystko, a Garb Tarnogórski, na którego wierzchołku znajduje się Segiet zbudowany jest z wapieni i dolomitów.
Rezerwat powstał w 1953 roku. Wcześniej przez 3 stuleci obszar był mocno penetrowany przez górnictwo srebra i rud żelaza. Stąd charakterystyczne warpie i usypiska w bliskim sąsiedztwie enklawy.
Do rezerwatu najłatwiej dojechać od strony Stroszka, wjazd w okolicy ośrodka Dolomity Sportowa Dolina. Warto też spróbować pospacerować po lesie od strony Rept Śląskich, tutaj dołów, kopczyków i mini-wąwozów jest najwięcej
Rezerwat Łężczok koło Nędzy (Przewodnik cz. 6)
Kwiecień 13, 2009
Jeśli ktoś z Was myśli, że szczytem przyrodniczego oblicza regionu jest pierścień leśny wokół GOPu i ilość lasów, to się grubo myli. Na północny wschód od Raciborza (mapa) w Kotlinie Raciborskiej i dolinie Odry leży rezerwat Łężczok, chroniony obszar o naprawdę zatrważających walorach ornitologicznych. Oprócz ciekawej szuwarowej flory, naturalnego lasu łegowego i grądowego, znajdziemy tutaj 51% gatunków ptaków występujących w całej Polsce. Byłem tam niedawno, aby nakręcić film dla Telewizji Silesia, ale przełom marca i kwietnia to jeszcze za wcześnie by obejrzeć setki a nawet tysiące ptaków, migrujących z południa naturalną ptasią „autostradą” jaką jest Brama Morawska. Zazwyczaj się tu zatrzymują na przystanek, a spora część zostaje. Do października.
Obszar ten powstał przy ingerencji zakonnej ręki a dziś wchodzi w skład parku krajobrazowego Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich. Na obszarze znajduje 8 stawów hodowlanych, rozdzielonych groblami. A na groblach urzekające, zabytkowe aleje drzewne, ścieżki dydaktyczne i rowerowe. Dojechać tu łatwo. Z Gliwic przez Sośnicowice i Rudy Raciborskie na Nędzę lub z Katowic przez Orzesze, Rybnik i Rydułtowy do Markowic. Idealne miejsce na weekend z rowerem, aparatem albo świętym spokojem. Z pewnością może kandydować do 7 przyrodniczych cudów województwa śląskiego.
Więcej moich zdjęć zobaczycie co prawda tutaj, ale oddam głos lepszym i zobaczcie galerię zdjęć Marcina Szewczyka
















Ostatnie komentarze