Elektrociepłownia Szombierki, czyli industrialna katedra (Przewodnik cz.5)

Marzec 11, 2009

Obiekt, budowany w latach międzywojennych według projektów braci Zillmannów zadziwia do dziś swoją wyniosłością i unikatowością architektoniczną. Elektrownia góruje nad Szombierkami swoją olbrzymią wieżą zegarową z największym w Polsce (pomijając Pałac Kultury i Nauki) zegarem tarczowym. Krótka wskazówka ma zaledwie 3 metry długości.

W środku większa część modernistycznego budynku wciąż pracuje, niemniej jednak prawie wszystkie hale mogą być oglądane przez potencjalnych zwiedzających. Hala, główna, która gości wiele wydarzeń i inicjatyw z różnych bajek, pomyślana była kiedyś jako fabryka prochu stąd drewniany, magiczny dach. Niedaleko wejść można do hali maszynowni, gdzie obejrzymy pozostałości po pracującym kolosie oraz rozdzielnię, umieszczoną w… marmurowej płycie.  Zwiedzających zawsze zaskakuje dziedziniec, który schowany wewnątrz elektrowni sprawa wrażenie dziedzińca zamkowego. Patrząc w górę wydaje nam się jakby wieża i kominy sięgały nieba.

Do elektrowni można dojechać jedynie wąską drogą od strony centrum Szombierek (ul. Kosynierów) lub kolejką wąskotorową z centrum Bytomia.
Wybrane 4 zdjęcia i całe slajdowisko.

imgp2961

imgp3076

imgp2995

imgp3019

Share

Kościół drewniany pw św. Walentego w Bieruniu Starym (Przewodnik cz.4)

Luty 16, 2009


Kościółek św. Walentego w Bieruniu przetrwał dwa pożary. Dziś jest jednym z najsłynniejszych świątyń patrona zakochanych. Nowożeńcy w sezonie są tutaj nawet kilka razy w tygodniu.

Mija właśnie 5 lat jak św. Walenty został patronem Bierunia, miasteczka pomiędzy Oświęcimiem a Tychami. Decyzją papieskiej kongregacji i samych mieszkańców patron zakochanych opiekuje się Bieruniem od 13 lutego 2003 roku a na odpust w tzw. „Walentyki”, przyjeżdżają tu pielgrzymi z wielu stron.

A wszystko to dzięki słynnemu bieruńskiemu „Walenciakowi”, drewnianej świątyni z lat 1623 – 1626 – z czasów wojny 30-letniej. Dnia 14 października 1929 roku kościółek został uznany za zabytek, posiada relikwie św. Walentego, których prawdziwość potwierdzona jest dokumentem kościelnym z  1961 roku.


Wyświetl większą mapę

Pomiędzy rokiem 1971 a 1972 w kościele wybuchły dwa pożary. Drugi, groźniejszy powstał w wyniku podpalenia. Zniszczeniu uległ dach i część drewnianych ścian. Kościół znajduje sie obecnie na Szlaku Zabytków Architektury Drewnianej. Co roku szacunkowo bierze w nim ślub około 30-40 par z całej Polski. Nie licząc samych sesji zdjeciowych.


Na terenie bliskim naszej aglomeracji znajdują się jeszcze dwie świątynie pod wezwaniem Św. Walentego. Jedna w Woźnikach a druga w Siewierzu.

Share

Zabytkowa stacja wodociągowa w Karchowicach (Przewodnik cz.3)

Luty 8, 2009

stacja-w-kachowicach

Zespół ceglanych budynków z wysokim na kilkadziesiąt metrów kominem widać już z kilku kilometrów. Zjanduje się przy drodze krajowej, która łączy Pyskowice z Bytomiem. Praktycznie nic z zabudowy zakłądu nie zmieniło się od stu lat. Nawet brama wjazdowa.
Ta naprawdę imponująca modernistyczna perełka turystyki przemysłowej zwana jest potocznie „fabryką wody”. Dlaczego? Intensywnie rozwijający się Górny Śląsk w dobie industrializacji potrzebował wody. Nie tylko też przemysłowej ale i pitnej, zaspokajającej potrzeby eksplozji demograficznej. W tym celu wwiercono się na ponad 200 metrów w dolinie rzeki Dramy i przebiwszy dolomitowe warstwy Garbu Tarnogórskiego odkryto gigantyczne zasoby czystej triasowej wody. Od tego momentu system wodociągów rozprowadzał z Karchowic wodę do Bytomia, Zabrze, Gliwic i okolic. Bliźniacza stacja – zasilająca polski Górny Śląsk powstała w Maczkach.

Dziś obejrzymy tu wszystkie elementy, które pracowały lub pracują do dziś w tym zakładzie. Na zwiedzających czeka hala maszynowa z gigantycznymi maszynami parowymi, pompami i zbiornikami. Na pierwszym piętrze budynku administracyjnego z unikatowym pruskim murem obejrzymy izbę pamięci wodociągowców oraz… oryginalne biurko Generała Ziętka. Na placu pomiędzy budynkami zabytkowa lipa wisi nad fontanną, której krystalicznie czyste wody tryskają na życzenie każdej wycieczki. Dojazd łatwy – autobusem nr 20 co godzinę z Bytomia. – Wstęp na razie bezpłatny, ale planujemy skromną opłatę, gdyż dotychczas praktycznie sami wszystko utrzymywaliśmy – mówi mi Jan Flis, przewodnik i jednocześnie wice kierownik zakładu

stacja-zawada_igp4926zawadabiurko-zietka

Share

Zimowa podróż bytomską wąskotorówką [wideo]

Luty 4, 2009

kolejkaWrzucono już do sieci nasz najnowszy odcinek „Podróży za 1 bilet”. Zwróćcie uwagę, że jest to już 35 odcinek a jednocześnie pierwszy, który nagrywany jest podczas „przemieszczania się”. Przejechaliśmy kilka kilometrów od Bytomia przez Karb i Suchą Górę do Tarnowskich Gór a sam odcinek wyszedł nader ciekawie. Dowiedziałem się na przykład, ze kiedyś Górnośląskie Koleje Wąskotorowe – krwiobieg intensywnie industrializowanego regionu – zatrudniały ponad 6 tys. osób! Dziękuję przy tej okazji Pawłowi i Bartkowi z SGKW - absolutnym mózgom kolejowym oraz całej grupie pasjonatów. Robicie cudowną rzecz.

Przy okazji umówiłem się na jeden z kolejnych odcinków „Podróży…” w wersji ruchomej. Tym razem – jak tylko nadejdzie wiosna pojawimy się na statku rejsowym z Gliwic kanałem aż na Dzierżno.


Share

Muzeum Energetyki w Łaziskach (Przewodnik cz.2)

Styczeń 29, 2009

muzeum-energetyki-laziska

Odwiedziłem dziś jeden z elementów Szlaku Zabytków Techniki, mieszczące się w dawnej rozdzielni energetycznej Muzeum Energetyki. Powstało w 2002 roku z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Energetyki (taka nazwa). Jak twierdzi prezes Zbigniew Lorek, przez placówkę przewinęło się ponad 20 tys. ludzi. I dobrze.

Na miejscu zobaczymy około 4300 eksponatów a wśród nich takie hity jak Generator Tesli, stary projektor na lampę łukową, olbrzymie żarówki – między innymi latarniowe, silnik Deutza z oczyszczalni ścieków w Bytomiu czy Stanowisko do demonstracji wyładowania po powierzchni szklanej butelki (polecam, mocne!).

Na miejcu oprowadza miedzy innymi inż. Adam Wisthal, zapaleniec, który to miejsce tworzył od początku. Dzięki takim ludziom właśnie powstają najcenniejsze rzeczy, jak choćby słynne Muzeum Chleba w Radzionkowie. – Na miejscu pokazujemy prąd elektryczny, przestrzegamy przed nim. Ale można również zobaczyć jak prąd się „porusza” a nawet jak pachnie – opowiadał mi Wisthal.  Aby dostać się do muzeum trzeba zjechać w Łaziskach ze słynnej Wiślanki na wysokości Huty Łaziska. Potem jedziemy aż pod budynek dyrekcji Elektrowni i tuż obok mała zielona budka (dawniej stacja transformatorowa) informuje nas, że jesteśmy na miejscu.

butla1 przewody1 projektor1 tesla1

Share

Cementownia Grodziec w Będzinie (Przewodnik cz.1)

Styczeń 18, 2009

Cementownia mieszcząca się w Grodźcu (dzielnicy Będzina). Została uruchomiona w 1857 roku i była pierwszą w Polsce (wówczas pod zaborem rosyjskim), a zarazem piątą cementownią na świecie.

Była to fabryka cementu portlandzkiego. Właścicielem był Jan Ciechanowski, a pierwszym dyrektorem był inż. Emil Konarzewski, który prowadził zakład przez 20 lat. Stanisław Ciechanowski, syn Jana, wydzierżawił, a w 1925 roku sprzedał Cementownię koncernowi belgijskiemu Solvay. Koncern Solvay prowadził rozbudowę zakładu aż do 1939 roku. Równolegle z rozwojem Cementowni nastąpiła ogólna poprawa sytuacji materialnej załogi, wybudowano mieszkania i inne obiekty socjalne.

Cement produkowany w tej fabryce był używany między innymi przy budowie Obszaru Warownego Śląsk. Przez długi czas pod Cementownią utrzymywano filar oporowy w zalegającym pod tym obiektem pokładzie węgla o grubości 1,8 m. Na skutek wyeksploatowania go przez Kopalnię „Grodziec”, nastąpiły nieodwracalne szkody w obiekcie Cementowni i 31 lipca 1979 roku wstrzymana została działalność produkcyjna zakładu.

cementownia-grodziec imgp3227imgp3229imgp3232

Share

« Poprzednia strona