marcinnowak.eu | blog | fotografia | wideomarcinnowak.eu | blog | fotografia | wideo

kapadocja jaskinie

Byłem w Kapadocji. Odhaczyłem kolejne marzenie

kapadocja jaskinie

O Kapadocji usłyszałem gdzieś 10 lat temu, gdy zainteresowałem się geologią powulkaniczną. To kraina historyczna i poniekąd geograficzna we wschodniej Anatolii – czyli w samym środku Turcji (no może bardziej pod wschód). Głównym miastem jest tu Kayseri czyli dawna Cezarea, choć turyści przybywają głównie dla księżycowego krajobrazu w trójkącie pomiędzy Urgup, Nevsehir i Avanos. W samym środku leży Goreme. Wioska jeszcze 25 lat temu zapomniana, dziś bogata i niestety tłumnie odwiedzana przez turystykę. Tam spaliśmy w skalnej grocie zaadaptowanej na pokój hostelowy…

Okolica pełna jest mistycyzmu. To mariaż unikatowej przyrody (niesamowitych formacji geologicznych, wąwozów, kominów skalnych i piargów powstałych w wyniku erozji delikatnej skały tufowej (osady wulkaniczne, piroklastyczne) z ciekawą historią kilku kultur – głównie perskiej i wczesnego chrześcijaństwa. Mnisi drążyli podziemne monastyry z czasem w skałach tufowych powstawały całe miasta ukrytych przed prześladowaniami chrześcijan. Skarby pozostały do dziś w formie hiperstarych fresków grot czy całych miast.

Dojechać tu można wieloma nocnymi autobusami ze Stambułu i innych większych ośrodków Turcji. Warto tu zatrzymać się na przynajmniej 3 dni. Jeden dzień w formie wycieczki fakultatywnej znad morza to stanowczo za mało.

Co mi się najbardziej podobało:

– Mistycyzm i cisza. Zachód słońca nad Doliną Róż niczym nad Kanionem Kolorado i papieros wypalony pośrodku ogromnej przestrzeni bez ani jednego człowieka
– Niesamowita zaradność dawnych mieszkańcó, któa dziś objawia się dziwnymi formami domostw w skałach, pomieszczeń gospodarczych, monastyrów
– Wyczerpujący, ale inspirujący do geologicznych przemyśleń trekking w upale po Dolinie Miłości. Miejsce, gdzie jednocześnie działała erozja wodna, mrozowa i wiatrowa

Co mi się nie podobało:

– Wygoda i superkomfort autobusów tureckich przereklamowana. Bardzo ciężko zasnąć przez częste postoje. Miejsca na nogi mniej niż w tanich liniach lotniczych
– Brak jakichkolwiek w miarę profesjonalnych map trekingowych ze szlakami i atrakcjami turystycznymi. Ja sobie poradziłem, ale to wielki minus w takim miejscu
– Stopniowa komercjalizacja Goreme i okolic. Ogromnie zawyżone ceny (najtaniej jest na stacjach benzynowych – polecam!)

WIĘCEJ ZDJĘĆ TRADYCYJNIE W SLAJDACH Z FLICKRA:

2 Comments on “Byłem w Kapadocji. Odhaczyłem kolejne marzenie

  1. Witam ,osoby oczarowane Kapadocją zapraszam na fb na stronę „TAMI Z KRAINY PIĘKNYCH KONI i ewentualnie do lektury książki dla dzieci- 10-12 lat ,pod tym samym tytułem.Pozdrawiam serdecznie .

Odpowiedz na „Tami SuremalkAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview: