Każda wioska ma swój niepowtarzalny styl

Grudzień 1, 2009

Osadnictwo. Dziś sobie poszalejemy w tej dziedzinie. Ciekawy dział geografii, zwłaszcza z perspektywy maniaka satelitarnego. Dzisiaj.
Badacze polskich wsi i nie tylko wsi – geografowie osadnictwa, zajmujący się przestrzenią, dzięki zdjeciom satelitarnym mają to o czym dawniej geografowie mogli tylko pomarzyć – podgląd komórek osadniczych. Zupełnie tak jak biolodzy przy mikroskopie obserwujący komórki pantofelka. Obecnie żadna praca magisterska czy doktorska traktująca o rozwoju miejscowości, zależności miedzy nimi czy nawet specyfiki użytków rolnych nie obejdzie się zapewne bez pomocy satelity. Ale się wam upiekło, badacze wsi i miast…

Okolnica - zagrody są ustawione zwarcie w krąg lub podkowę wokół środkowego placu, później nierzadko wykorzystanego jako staw. Typowy dla okolnicy jest niwowy układ pól (to nie jest do końca prawda, bowiem układ pól jest częściej blokowy, ze względu na rodzinny charakter tych wczesnośredniowiecznych wsi, nie trzeba było wprowadzać podziału ziemi. Popularny typ na Pomorzu np. Na zdjeciu wieś Paproć

Oraz Urzejowice na Podkarpaciu.



Rzędówka
to typ wsi, charakteryzująca się luźną zabudową wzdłuż drogi, najczęściej po jej jednej stronie i prostopadle do drogi biegnącymi szerokimi pasami pól lub dróg prostopadłych, podobnie zabudowanych. Występuje na Mazowszu i kielecczyźnie. Poniżej wieś Wyborów


Wielodrożnica to duża wieś o zwartej zabudowie powstająca wzdłuż kilku ciągów komunikacyjnych (ulic), ale o nieregularnym kształcie. Jedna z wczesnych form słowiańskiej zabudowy wsi. Prawdopodobnie forma ta funkcjowała obok łańcuchówki w południowej Małopolsce oraz Rusi Halickiej przed okresem kolonizacji, ale ślady dawnych form przestrzennych nie są obecnie w żaden sposób uchwytne. Wsie wielodrożnicowe mają zazwyczaj układ pól nieregularny,niwowy lub niwowo-blokowy, zawsze z dużym rozbiciem własności na liczne działki. Zamknięte w obrysie prostokąta lub koła. Na zdjęciu Ryńsk w okolicach Grudziądza.

>Ulicówka – jednodrożna wieś o zwartej zabudowie po obu stronach drogi. Wyglądem przypomina miejską ulicę. Występuje w środkowej, wschodniej, zachodniej i południowej Polsce oraz jest bardzo popularna we wschodniej Francji.Na zdjęciu okolice Nowego Korczyma.

I jest jeszcze kilka innych, rzadszych gatunków wsi, takich jak np Widlica, ( w kształcie litery V ). Tutaj Poręba Spytkowska koło Bochni

czy np Samotnica (tzw. wieś samotnicza), gdy miejscowość stanowi kilka, kilkanaście bezładnie rozproszonych gospodarstw. mam dla was fajną Zabawę. Wskoczcie sobie do Google Earth i poszukajcie sobie różnych różnistych wsi. Teraz już wiecie, ze wieś wsi nie równa. [Screeny - zumi.pl]

  • Share/Bookmark

Tak, na Babiej Górze też były lodowce

Maj 10, 2009

„Gdzie oprócz Tatr działały kiedyś lodowce?” - To odwieczne pytanie geografów, geologów i innych najzwyklejszych górołazów? Ci pierwsi długo się przekomarzali i wymieniali argumentami, ci ostatni kojarzą sprawę jedynie ze słowem „kocioł”, czyli oprócz Tatr jeszcze Karkonosze. I słusznie.

Faktem jest jednak, że intensywna działalność lodowcowa miała najprawdopodobniej swoje miejsce w przynajmniej 4 innych miejscach w Polsce. Naukowcy potwierdzili już występowanie niszy niwalnej (czyli małego lodowczyka, płatu stałego lodu) na południowych stokach Śnieżnika w Sudetach. Mini-kocioł daje początek rzece Morawie, stosunkowo dużej rzece Czech. Drugi w kolejności i jakoby naturalny kandydat to Pilsko (1557 m. npm) I  rzeczywiście, choć brak tutaj typowego kotła, lub doliny opartej o szczyt to przyjmuje się, że niektóre nisze osuwiskowe pod szczytem zostały w plejstocenie przemodelowane przez niewielkie lodowczyki i wieloletnie płaty śnieżne. Trzecim, najbardziej dyskusyjnym miejscem jest masyw Tarnicy w Bieszczadach, gdzie część naukowców również lokuje niewielkie nisze lodowe czy też płaty, które nadały początek kilku żlebom. To niższe wysokości ale i klimat był tu ostrzejszy

Najlepiej działalność lodowcową widać jednak na północnych stokach Babiej Góry. To w końcu szczyt 1725-metrowy. Na urwistym, postrzępionym i wolnym nierzadko od promieni słonecznych osuwiskowo-obrywowym stoku istniały przynajmniej 2 lodowczyki i kilka nisz. Najlepszymi przykładami na to są doskonale widoczne z Zawoi żleby (Poszukiwaczy Skarbów lub Szeroki Żleb) oraz kociołki i dolinki lodowcowe.

babia2 babia1

Schodząc z Diablaka czerwonym szlakiem na Przełęcz Bronę idziemy wzdłuż urwiska Kościółków. Po naszej prawej stronie – mini dolina lodowcowa – mały kocioł na wysokości ok 1650 metrów, na prawo i w dół od Kościółków około 800-metrowa dolinka, żwieńczona mało wyrażnym zakumulwanym wałem – nie jest to typowa morena, gdyż część materiału nagromadziła się w wyniku osunięć i oberwać. A jednak. Pospolita nazwa dolinki to Kamienna lub Kamienista Dolina. Podobno raj dla bezmyślnych skitourowców. Ja tam byłem, nad urwiskiem fociłem i marzenie swe spełniłem – lodową historię Babiej sprawdziłem.

  • Share/Bookmark

Chcą połączyć Morze Martwe z Czerwonym. Ale kanał…

Marzec 2, 2009

Premier Włoch Silvio Berlusconi zapowiedział, że na lipcowym szczycie G8 i G14 we Włoszech zaproponuje połączenie Morza Martwego z Czerwonym. Po co? By uratować życie dla kilkunastu milionów, żyjących tu ludzi. Chodzi o Syryjczyków, Palestyńczyków, Izraelczyków oraz Jordańczyków. Względnie Saudyjczyków i Egipcjan. Fakt faktem, największe jezioro świata jeszcze kilkanaście tys. lat temu w transgresji dochodziło do Jeziora Tyberiadzkiego w Galilei. Kilkanaście lat temu podzieliło się na dwie części, dziś południowa zniknęła. W tym tempie jezioro może całkowicie wyschnąć za morze martweokoło 20 lat. Nie wystarcza już wpływający tu Jordan. Wprowadza co roku około 400 mln ton, ale to zaledwie pikuś przy 1050 ton wody wyparowującej. Na świecie jest kilka takich miejsc. Życiodajne jeziora takie jak Morze Aralskie, Czad, Wiktorii czy Eyrie znikają w oczach. Czad w sercu Afryki zmniejszył się o 95% !!! a żyje wokół niego i dzięki niemu tutaj 22 mln ludzi. To oczywiście dowód na osuszanie się klimatu i kontynentalizm (i tego powinniśmy się bać a nie global warming).

W planach wizjonerów, którzy chcą góry przenosić jest zbudowanie systemu kaskad i pomp na linii 200 km między Zatoką Akaba a Morzem Martwym. Powstanie tu też olbrzymia elektrownia wodna, bo przecież to różnica ponad 419 metrów – tyle poniżej poziomu morza leży znikający akwen. Życiodajna woda, bogatsza w substancje organiczne mogłaby też przywrócić życie do zasolonego maksymalnie jeziora. Projekt ma trwać 9 lata a kosztować kilkanaście mld dolarów.

Życząc sukcesu zacznijmy się zastanawiać czy za 20-30 lat dobrym biznesem nie będzie właśnie dostarczanie wody (wide najnowszy James Bond – Quantum of solace i deficyt wody w Boliwii). Jeziora słodkowodne w centralnej części lądów znikają i to masowo. Znikają zasoby pitne pomiędzy zwrotnikami, woda w kranach jest co drugi, co trzeci dzień.

„Ocieplenie klimatu jest przyczyną zmniejszenia głównych źródeł wody pitnej na Ziemi. Takie są wnioski badaczy z Instytutu Oceanografii na Uniwersytecie w Kalifornii, San Diego i na Uniwersytecie w Waszyngtonie. Regionami o największym zagrożeniu w najbliższych dekadach są Chiny, Indie oraz pozostałe części Azji i Afryki ze względu na duże populacje ludności wymagającej dużych ilości świeżej wody” [źródło: ekoportal.com]

  • Share/Bookmark

Następna strona »