Giurgiulesti. Mołdawia będzie miała dostęp do Morza Czarnego

Styczeń 4, 2010

Giurgiulesti portRząd Mołdawski kończy powoli chyba największą inwestycję przemysłową w historii tego kraju. Jakby Was zapytano czy Mołdawia ma dostęp do morza co byście odpowiedzieli? Być może, że ma, bo jak pamięcią sięgniemy na mapy to na pewno umiejscowimy ten mały kraj „gdzieś nad Morzem Czarnym”. I słusznie, bo Mołdawia potężną i dużą była. Raz nawet wraz z Siedmiogodem splądrowała południową Polskę. Nic z tego – dziś to jeden z kilkunastu europejskich krajów śródlądowych. Aż do dziś…

Międzynarodowe konsorcjum pod przywództwem Mołdawian i kapitału greckiego za prawie 300 mln dolarów oddaje do użytku ogromny port śródlądowy i terminal naftowy w miejscowości Dżurdżuleszti nad Dunajem w miejscu, gdzie Prut uchodzi do tej rzeki. Wszystko dzięki temu, że Rumunia odstąpiła Mołdowie jedną wyspę  największej środkowoeuropejskiej rzeki tuż przy 420-metrowym „wybrzeżu” tego kraju. To było jak dar od Boga, bo w tym miejscu Dunaj ma ponad 3 km szerokości i w sumie spełnia rolę żeglownej zatoki. Tym samym mamy kolejne państwo, które możemy nazwać morskim. Będzie tu terminal o przepustowości 2 mln ton rocznie, zbiorniki na gaz, magazyny, port przeładunkowy, hameryka…

Druga sprawa, że obrońcy przyrody boją się (i słusznie) o to czy rezerwat biosfery UNESCO jakim jest sąsiednia Delta Dunaju nie ucierpi na inwestycji. No cóż… póki nic się nie stanie – nie ucierpi raczej.
Wciąż jednak pytanie, co i skąd chce transportować Mołdawia, skoro Naddniestrze raczej korzystać będzie dalej z portu w Odessie, skąd trafia broń i narkotyki na Kaukaz i Bliski Wschód. Priorytetowe raczej jest uniezależnienie się od ropy i gazu rosyjskiego poprzez transport morski. Czyli coś, czego Polska nie potrafi zrobić od 10 lat…

Zobacz w panoramio

ad vocem – postanowiłem dodać do tego  i tak chaotycznego bloga kategorię „geopolityka”. A tak, bo bardzo ją lubię, cenię i szanuję

  • Share/Bookmark

Zamczysko Devin. Tam gdzie Karpaty toną w Dunaju

Wrzesień 5, 2009

Devin castle

Zamek Devin jest chyba najbardziej rozpoznawaną warownią na Słowacji, mimo, że tak naprawdę ostało się niego bardzo mało. Cała magia miejsca jednak to niespotykane połączenie ciekawostek historycznych, osobliwości przyrody i widoków, które tu można upolować.

Devin był kiedyś małą winiarską wioską, dziś jest dzielnicą Bratysławy, ale spokojnie – wciąż zupełnie niezurbanizowaną. Jeździ tu sporo autobusów. Zamek praktycznie wisi nad miejscowością, ale jeszcze bardziej „wisi” nad Dunejem. Na wapiennej, aczkolwiek jak się okazało dosyć odpornej skale stanęły 3 poziomy grodu oraz strażnica. Praktycznie niedostępna i do dziś nie rozumiem jak wybudowana. Jako pierwsi osiedli tu już Rzymianie, tworząc jedną z warniejszych fortec na północnej granicy. Potem naturalna twierdza służyła Wielkomorawianom, Węgrom, Celtom, Habsburgom, Napoleonowi. Komu z resztą nie służyła…

W miejscu gdzie skała wyrasta z ziemi z Dunaje łączy się Morawa, spora rzeka, wypływająca spod Śnieżnika. Bardzo fajnie widać jak jej czyste wody z mocno zamulonym Dunajem. Właściwie jakby Kawa z mlekiem tu płynęła…

Dla tych, którzy przyjadą do Devina na dłużej niż kilka godzin, polecam wgłębić się w Małe Karpaty, które w tym miejscu są początkiem/końcem długiego na kilka tys. km łuku. Można udać się żółtym szlakiem na Devinską Kobylę skąd roztacza się masakrycznie piękny widok. Wiele widziałem w życiu, ale ten należy do moich absolutnych faworytów. Dojrzymy stąd Bratysławę, zamek, wstęgę Dunaju a nawet Wiedeń. Niebieski można natomiast dotrzeć do unikatowych w skali Europy Środkowej górskich wydm. Wiedzie łągodnym i spokojnym traktem nad doliną Morawy. Nagrałem nawet amatorskie wideo z podobnej „wyprawy”.

  • Share/Bookmark

Devińska Kobyla i piaskowa wydma, która rozpoczyna Karpaty [Wideo]

Sierpień 5, 2009

Panorama Devina m

Devinska Kobyla to ostatni szczyt na długiej i różnej „wędrówce” spiętrzonych Karpat na Słowacji od Użgorodu. Tutaj Małe Karpaty – winne wzgórza, nie przekraczające 500 metrów stromo opadają ku dolinie Dunaju. Dojść stąd możecie z miasteczka Devinska Nova Ves lub Devina – dziś dzielnicy Bratysławy z przepięknie położonym zamczyskiem – dumą Słowaków. To rezerwat, ale jakże nietypowy dla Słowacji. Chroni się tutaj unikatowe lasostepy, roślinność ciepłolubną i śródziemnomorską oraz naskalną. Jakby tego było mało znajdziemy tutaj nietypowe formy geomorfologiczne.

Lasy na południowo-zachodnich zboczach są pozostałością pierwotnych ciepłolubnych lasów dębowych z występującym tu dębem omszonym, dębem szypułkowym i dębem burgundzkim. Przez rezerwat przyrody prowadzi trasa turystyczno-poznawcza o długości 4 km łącząca zamek z wspomniają właśnie Nową Wsią. Najciekawszym miejscem Devinskiej Kobyly jest odkrywka na wzgórzu Sandberg. Przez chwilę można się tutaj poczuć jak na Saharze. Mnostwo piasku i to w każdej postaci. Znajdują się tutaj pozostałości skalne trzeciorzędowego morza z poziomymi warstwami, których wiek szacuje się na 14 do 16 milionów lat. Nawet dziś można tutaj znaleźć skamienieliny zwierząt morskich.

  • Share/Bookmark