Maroko: Essaouira (As Sawira) – Królestwo Niebieskie na skraju Atlantyku [ZDJĘCIA]
Styczeń 22, 2012

Prawie 50-letni facet biegnie stosunkowo szybko w stronę fal. Ocean jest skandalicznie płytki, gość co kilka kroków zanurza się o kilka centymetrów i wydziera na cały głos. Przy tym zrzuca ubrania, śmieje się, by w końcu rzucić w fale i taplać jak dziecko. - Jak dziecko, widzisz, jak dziecko – woła starszy Marokańczyk, spacerujący po plaży. Jego synowie w oddali pilotują konie, na których przewożą turystów. To jest właśnie Essaouira, zagadkowe miasto na wybrzeżu marokańskiego Atlantyku, które różni się niezwykle od reszty kraju a ludzie mogą w nim zapomnieć o bożym świecie.
Ocean w tym miejscu ma zawsze mniej niż 20 stopni. Nawet latem. Średnia temperatura latem to 22-23 stopnie do tego mocny wiatr. Essaouira, zwana też Asssawirą a dawniej Mogadorem, to miasto, gdzie wpływy europejskie wciąż są bardzo silne. Widać to w planie miasta, który poza Mediną przypomina niejedno miasto portugalskie czy francuskie, widać też po kawiarniach i sklepach a nawet aptekach. Ale przede wszystkim w ilości zachodnich turystów. Miasto pięknie potrafiło pożenić biało-błękitne barwy mediny oraz nowych hoteli z piaskowcowymi nabrzeżami, fortem, murami obronnymi i portem. Rano w porcie rybackim gwar i tłumy. Setki jednostek wykładają swoje towary z nocnych połowów, ludzi jest tysiące, a wśród nich zapewne sporo restauratorów. Miasto ma świetną kuchnię, mnóstwo wspaniałych knajpek. Tu jadłem najlepszego tajina w Maroko. Z suszonymi figami.
Po Maroko jeździłem śladem Ridleya Scotta, więc grzechem było nie odwiedzić Essaouiry. W miejscu gdzie turyści pstrykają sobie fotki z mewami na murach miejskich, w „Królestwie Niebieskim” Scott nakręcił scenę, gdy Krzyżowcy wypływają z Messyny do Ziemi Świętej. Samo miasto grało też Jerozolimę z czasów Baldwina. Dziś przemierzając wąskie uliczki, pełne małych, średnich i dużych dzikich kotów, można je porównać ze scenami z filmu. Król Maroco Mohammed VI zezwolił na udział w filmie 1500 marokańskich żołnierzy. Niebawem wrzucę notkę, pokazującą całość mojego filmowego śledztwa w Maroko. Póki co zobaczcie fragmenty z „Kingdom of Heaven” kręcone tutaj:

Miasto zasłynęło jednak w latach 50-tych, gdy „Otella” nakręcił tu Orson Wells. Od tego czasu należy do jednych z najczęściej odwiedzanych miejsc w Maroko. Ponadto, jest afrykańską stolicą windsurfingu i kitesurfingu. Płytkie wody, silny wiatr. Wiadomo… Porada – nie przyjeżdżajcie tu na 1 dzień. Musicie się zatrzymać choć na jedną noc. Choćby po to, by zawitać na targ rybny, zobaczyć zachód słońca i nocą przejść się po medinie. [ZOBACZ ESSAOUIRĘ O ZMROKU - ZDJĘCIA NOCNE] Polecam również spacer na południe wzduż plaży aż do wydm i ruiny starej portugalskiej twierdzy. Trzeba pokonać bród przy ujściu rzeki (uoedu) i dalej w towarzystwie tysięcy rybitw kroczyć po chłodnym piasku.
Jeśli komuś klimat miasta przypadnie do gustu polecam koniecznie nie wracać szybko do Marakeszu czy innych rejonów „typowego” Maroko, lecz krętą drogą wzdłuż wybrzeża, udać się stąd do Agadiru z przystankami na klifowych, omiatanych falami i wiatrem brzegach, usianych grotami i mostami skalnymi. Ten fragment wybrzeża jest najbardziej dziki, nieprzyjazny i fascynujący.
DUŻO WIĘCEJ ZDJĘĆ TUTAJ:
Nawazibu w Mauretanii. Nigdy nie widziałeś tyle piasku i żelastwa…
Styczeń 25, 2010
Najwięcej statków i pociąg-gigant. Pomyślelibyście, że to wszystko na końcu świata? Trzeciego świata…
Drugim co do wielkości miastem Mauretanii, państwa leżącego w objęciach Atlantyku i Sahary jest Nawazibu. Port, jakiś czas temu stanowiący smakowity kąsek dla kolonistów portugalskich, hiszpańskich i francuskich na pewno pamięta jak kilkaset lat temu mijał go Bartłomiej Diaz w drodze na południe Afryki. Generalnie płynęły od tego czasu tędy tysiące albo i dziesiątki tysięcy statków. Przed wybudowaniem Kanału Sueskiego była to jedyna droga do Indii. Współcześnie niestety świadek również masowych ucieczek nielegalnych imigrantów z całej Afryki na pobliskie Wyspy Kanaryjskie.
Po wewnętrznej stronie smaganego falami oceanu półwyspu znajduje się największe na świecie cmentarzystko statków. Jak powstało? Krążą już o tym legendy. Nie, to raczej nie sztorm. To głupota.
W czasie Pierwszej Wojny w Zatoce Perskiej podobno schowało się tu trochę floty irackiej i sprzymierzonej, chcąc uniknąć sankcji czy przejęcia przez Amerykanów. Zostały tu na zawsze, bo w tym czasie zaczęła tworzyć się mielizna. Tyle mniej więcej mówi jedyny film na Youtube. Duża część statków to flota mauretańska. Głównie rybacka. Statki przestał wypływać, bo branżę dopadł kryzys, więc właściciele woleli je odstawić. Ciężkie jest życie rządu kraju, gdzie w przeliczeniu PKB na człowieka przypada 500 dolarów. Dlatego mimo wstępnych obietnic nie stać tego państwa na wysprzątanie wybrzeża. Ale może to i dobrze… Może jakiś rodzaj turystyki „wrakowej” zaproponować? Paintball na wraku? Nietypowy Counter Strike na żywo?

Rząd Mauretanii nie stać na pozbycie sie wraków - źródło: crodenas / panoramio
Więcej fotek z tych rejonów od pana Ray’a znajdziecie tutaj a jeszcze inną relacje tutaj
Ale to nie koniec niespodzianek. Z wspomnianego Nawazibu kursuje jedyny w Mauretanii pociąg, służący często turystom jako środek transportu wgłąb kraju. Wozi rudy żelaza z kopalń w Zuwiracie nad Atlantyk. To jedyny poważny dochód tego kraju. Transport na wagonach z rudą – gratis!
Ale nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że „Pociąg Mauretański”, bo tak się nazywa to najdłuższy pociąg na świecie. Ma zawsze minimum 200 wagonów i tym samym, wypełniony rudą jest najcięższym pojazdem kołowym świata. Nie znam się na kolejnictwie, ale nie wiem – jaka lokomotywa to uciągnie!? Czasem w rudzie przemycane są meteoryty i inne dziwności, znalezione na Saharze. Także należy wspomnieć, że mały port w Mauretanii jest też największym eksporterem meteorytów na świecie. Przeczytałem relację z wyprawy do Nawazibu i podróż pociągiem i wpisuję Mauretanię na moją prywatną listę miejsc z zaszczytnym tytułem „najbardziej odjechane zadupia świata”
Końca nie widać... / źróło: TheMoonIsBlue / wikipedia commons

źródło: forum scyscrapercity

źródło: forum scyscrapercity




















Ostatnie komentarze