marcinnowak.eu | blog | fotografia | wideomarcinnowak.eu | blog | fotografia | wideo

Nawazibu w Mauretanii. Nigdy nie widziałeś tyle piasku i żelastwa…

Najwięcej statków i pociąg-gigant. Pomyślelibyście, że to wszystko na końcu świata? Trzeciego świata…

Drugim co do wielkości miastem Mauretanii, państwa leżącego w objęciach Atlantyku i Sahary jest Nawazibu. Port, jakiś czas temu stanowiący smakowity kąsek dla kolonistów portugalskich, hiszpańskich i francuskich na pewno pamięta jak kilkaset lat temu mijał go Bartłomiej Diaz w drodze na południe Afryki. Generalnie płynęły od tego czasu tędy tysiące albo i dziesiątki tysięcy statków. Przed wybudowaniem Kanału Sueskiego była to jedyna droga do Indii. Współcześnie niestety świadek również masowych ucieczek nielegalnych imigrantów z całej Afryki na pobliskie Wyspy Kanaryjskie.
Po wewnętrznej stronie smaganego falami oceanu półwyspu znajduje się największe na świecie cmentarzystko statków. Jak powstało? Krążą już o tym legendy. Nie, to raczej nie sztorm. To głupota.

W czasie Pierwszej Wojny w Zatoce Perskiej podobno schowało się tu trochę floty irackiej i sprzymierzonej, chcąc uniknąć sankcji czy przejęcia przez Amerykanów. Zostały tu na zawsze, bo w tym czasie zaczęła tworzyć się mielizna. Tyle mniej więcej mówi jedyny film na Youtube. Duża część statków to flota mauretańska. Głównie rybacka. Statki przestał wypływać, bo branżę  dopadł kryzys, więc właściciele woleli je odstawić. Ciężkie jest życie rządu kraju, gdzie w przeliczeniu PKB na człowieka przypada 500 dolarów. Dlatego mimo wstępnych obietnic nie stać tego państwa na wysprzątanie wybrzeża. Ale może to i dobrze… Może jakiś rodzaj turystyki „wrakowej” zaproponować? Paintball na wraku? Nietypowy Counter Strike na żywo?

Jakby nie patrzeć... Sporo dla naszych złomiarzy - źródło: juorlo / panoramio

Rząd Mauretanii nie stać na pozbycie sie wraków - źródło: crodenas / panoramio

Wraków w tym miejscu szacunkowo jest około 250 - źródło: J.Ray / panoramio

Wraki praktycznie uniemożliwiają dziś podpłynięcie do portu - źródło: J.Ray / panoramio

W statkach wciąż czyha jednak ropa i oleje / źródło: fogonazos.es

Więcej fotek z tych rejonów od pana Ray’a znajdziecie tutaj a jeszcze inną relacje tutaj

Ale to nie koniec niespodzianek. Z wspomnianego Nawazibu kursuje jedyny w Mauretanii pociąg, służący często turystom jako środek transportu wgłąb kraju. Wozi rudy żelaza z kopalń w Zuwiracie nad Atlantyk. To jedyny poważny dochód tego kraju. Transport na wagonach z rudą – gratis!

Ale nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że „Pociąg Mauretański”, bo tak się nazywa to najdłuższy pociąg na świecie. Ma zawsze minimum 200 wagonów i tym samym, wypełniony rudą jest najcięższym pojazdem kołowym świata. Nie znam się na kolejnictwie, ale nie wiem – jaka lokomotywa to uciągnie!? Czasem w rudzie przemycane są meteoryty i inne dziwności, znalezione na Saharze. Także należy wspomnieć, że mały port w Mauretanii jest też największym eksporterem meteorytów na świecie. Przeczytałem relację z wyprawy do Nawazibu i podróż pociągiem i wpisuję Mauretanię na moją prywatną listę miejsc z zaszczytnym tytułem „najbardziej odjechane zadupia świata”

Końca nie widać... / źróło: TheMoonIsBlue / wikipedia commons

źródło: forum scyscrapercity

źródło: forum scyscrapercity

3 Comments on “Nawazibu w Mauretanii. Nigdy nie widziałeś tyle piasku i żelastwa…

  1. Bardzo ciekawie napisany tekst, będę musiał się tam kiedyś wybrać. ;-) Pozwolę sobie jednak na drobną korektę – o ile mi wiadomo, Nawazibu jest portem powstałym… na początku XX wieku i zbyt bogatej historii nie posiada.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview: