Wycieczka na Oravski Hrad. Czyli Zamek Orawski oblężany [ZDJĘCIA]
Sierpień 27, 2009
Zaledwie kilkanaście kilometrów od przejścia w Chyżnem i kilkadziesiąt od Korbielowa znajduje się bez dwóch zdań najpiękniejszy zamek na Słowacji. Wpisany na światową listę dziedzictwa UNESCO Orawski Hrad wisi dosłownie nad rzeką Orawą na wapiennej skale, która dumnie wyrasta znikąd. Ale to w Pienińskim Pasie Skałkowym jest normalne. Piękniej położony jest chyba tylko małokarpackie zamczysko Devin.
Zamek oczywiście był warownią obronną, pilnującą ważnego szlaku handlowego do Polski ale i centrum administracyjnym całej Orawy. Przez wieki przechodził z rąk węgierskich w austriackie, polskie a nawet buntownicze. Najdłużej jednak rządzili na nim Thurzonowie. Zamek jest duży, w sporej części mocno odrestaurowany. Jednak rekonstrukcja była na tyle nieinwazyjna, że wchodząc na centralne dziedzińce możemy poczuć się jak 500 lat temu. Kręcono tu wiele filmów kostiumowych, takich jak „Nosferatu” czy nasz serial „Janosik”. Budowla składa się w 3 części, budowanych w różnych latach. Zwiedzanie zaczyna się na dole i po godzinie kończy na samej górze – w cytadeli. Sporo tu Polaków i weekendowych Słowaków, dlatego soboty i niedziele odradzam na zwiedzanie. Jest tłoczno. Za tłoczno. Niedaleko funkcjonują spływy tratwami flisackimi a dosłownie 10 minut drogi z Orawskiego Podzamoku znajduje się Podbiel – wieś/skansen z autentycznymi chałupami orawskimi. Warto tam wstąpić.
W czasie zwiedzania czeka nas mniej lub bardziej udolny pokaz walki na miecze, krótki koncert muzyki dawnej i oglądanie komnat. Spore wrażenie robią też widoki z okien. Te i inne ciekawostki możecie zobaczyć na moich zdjęciach w galerii poniżej.
Rezerwat Segiet. Tam gdzie oddycha aglomeracja (Przewodnik cz.9)
Maj 11, 2009
Stoję u wejścia do rezerwatu Segiet w Bytomiu – Suchej Górze. W oddali ścieżka ginie w otchłani wielokolorowego szaleństwa. Gęsta buczyna i wszechobecne leje zapadliskowe powodują, że Las Segiecki mógłby śmiało grać w filmie, żywo wyjętym z baśni Braci Grimm. Segiet o każdej porze roku zachwyca. Najpiękniej podobno wygląda jednak jesienią, gdy srebrne kory drzew kontrastują z brązowym poszyciem i czarnymi koronami.
Pod naszymi stopami inny świat. Wraz z przyjacielem Adrianem Stępniem eksplorowaliśmy niedawno poszatkowne jak słodki ser szwjcarski podziemia Tarnogórsko-Bytomskie, pełne zimujących tu nietoperzy. To drugie co do wielkości zimowisko w Polsce. Gacki duże zamieszkują rdzaw sklepienia, wiecznie pokryte wilgocią. To woda infiltrująca z zróżnicowanej powierzchni Segietu. O infiltrację nie trudno, gdyż jak wyżej wspomniałem gleba w tym miejcu przepuszcza wszystko, a Garb Tarnogórski, na którego wierzchołku znajduje się Segiet zbudowany jest z wapieni i dolomitów.
Rezerwat powstał w 1953 roku. Wcześniej przez 3 stuleci obszar był mocno penetrowany przez górnictwo srebra i rud żelaza. Stąd charakterystyczne warpie i usypiska w bliskim sąsiedztwie enklawy.
Do rezerwatu najłatwiej dojechać od strony Stroszka, wjazd w okolicy ośrodka Dolomity Sportowa Dolina. Warto też spróbować pospacerować po lesie od strony Rept Śląskich, tutaj dołów, kopczyków i mini-wąwozów jest najwięcej










Ostatnie komentarze