Szlak Zabytków Techniki idzie krok dalej. I to naprawdę krok dalej

Kwiecień 27, 2009

hajdugaDziś pojawiłem się na konferencji z kinoteatrze Rialto, by wysłuchać nowinek na temat słynnego „co dalej?”. Quo Vadis Szlaku ty nasz? Quo Vadis nasza turystyczna chlubo? Quo Vadis jeden z najlepszych produktów turystycznych roku? Dostałem odpowiedź,  i jeśli to wszystko prawda – będzie dobrze.

Informacje o tym, że były szkolenia dla poszczególnych lokalizacji i planuje się nową standaryzację pominę milczeniem, bo to ta rzecz, którą należało wykonać już dawno, ale warto pochylić się nad kilkoma innowacyjnymi propozycjami, które sprawnie przedstawił energiczny jak zawsze Adam Hajduga – chyba wciąż mózg wszystkiego.

Ma być: Oferta spakietowana na mniejsze tematyczne trasy, składające się z kilku, zbliżonych obiektów, Wsplny bilet czy też „paszport” na wszystkie atrakcje, Noc Zabytków Techniki czyli szlakowa wersja „nocy muzeów”, promocja również w samym województwie, otwarcie na wszelkigo rodzaju eventy (szkoda, że na razie tylko jedna firma została zaproszona do pomocy w tym zakresie), otwartość na internet i promocję w internecie (nareszcie!) oraz jeszcze jedna mała rzecz (a cieszy). Pracownicy poszczególnych obiektów będą promować wzjemnie inne sąsiednie, mówiąc np, że „tuż za miedzą, winklem, niedaleko” kolejny, równie atrakcyjny obiekt. Tak trzymać – życzę wymarzonego miliona odwiedzajacych.

Zdjęcie: Krzystof Gierak, MMSilesia.pl

Share

Pozytywna energia trochę bardziej energetyczna

Marzec 21, 2009

Mamy nową kampanię Województwa Śląskiego. Szczerze powiedziawszy truchlałem, gdy wspominałem „Śląskie grube Rybnik” albo „Będzin dobrze”. Nie dlatego, że hasła były niezrozumiałe, bo to zdarza się już bardzo często (wide kampania Szczecina), ale dlatego, że grafika, zdjęcia i pomysł były kiczowate i plastikowe.

Teraz kampania wydaje się spójniejsza i lepsza. Będzie to promocja totalna. Oprócz prasy, radia i billboardów nie obejdzie się bez internetu (brawo) i fajnego spotu wideo. Będzie trwał 30 sekund i ma być dynamiczny. Mi się bardzo spodobał, niebawem zobaczycie jak na ekranie śmigają rollercoastery, koła zamachowe i zębate, ale w fajnej i animowanej konwencji.

Pięcioma głównymi elementami akcji mają być motywy turystyczne, takie jak: Wesołe miasteczko, wędrówki po Beskidach, rowery górskie na Jurze, zwiedzanie kopalni i… spływ kajakowy Wartą. Nad tym piątym bym się zastanowił, bo to bardzo niszowe i nie do końca prawdziwe, ale niech już będzie. Zawsze trzeba wybrać.

Więc wcale nie wspomnę, że zabrakło mi zareklamowania lasów lublinieckich (grzyby?), żeglarstwa na Pogorii czy w Rybniku albo Paralotniarstwa (Żar). Jednkże całość oceniam na czwórkę z plusem. A to u  mnie sporo

Share

Zabytkowa stacja wodociągowa w Karchowicach (Przewodnik cz.3)

Luty 8, 2009

stacja-w-kachowicach

Zespół ceglanych budynków z wysokim na kilkadziesiąt metrów kominem widać już z kilku kilometrów. Zjanduje się przy drodze krajowej, która łączy Pyskowice z Bytomiem. Praktycznie nic z zabudowy zakłądu nie zmieniło się od stu lat. Nawet brama wjazdowa.
Ta naprawdę imponująca modernistyczna perełka turystyki przemysłowej zwana jest potocznie „fabryką wody”. Dlaczego? Intensywnie rozwijający się Górny Śląsk w dobie industrializacji potrzebował wody. Nie tylko też przemysłowej ale i pitnej, zaspokajającej potrzeby eksplozji demograficznej. W tym celu wwiercono się na ponad 200 metrów w dolinie rzeki Dramy i przebiwszy dolomitowe warstwy Garbu Tarnogórskiego odkryto gigantyczne zasoby czystej triasowej wody. Od tego momentu system wodociągów rozprowadzał z Karchowic wodę do Bytomia, Zabrze, Gliwic i okolic. Bliźniacza stacja – zasilająca polski Górny Śląsk powstała w Maczkach.

Dziś obejrzymy tu wszystkie elementy, które pracowały lub pracują do dziś w tym zakładzie. Na zwiedzających czeka hala maszynowa z gigantycznymi maszynami parowymi, pompami i zbiornikami. Na pierwszym piętrze budynku administracyjnego z unikatowym pruskim murem obejrzymy izbę pamięci wodociągowców oraz… oryginalne biurko Generała Ziętka. Na placu pomiędzy budynkami zabytkowa lipa wisi nad fontanną, której krystalicznie czyste wody tryskają na życzenie każdej wycieczki. Dojazd łatwy – autobusem nr 20 co godzinę z Bytomia. – Wstęp na razie bezpłatny, ale planujemy skromną opłatę, gdyż dotychczas praktycznie sami wszystko utrzymywaliśmy – mówi mi Jan Flis, przewodnik i jednocześnie wice kierownik zakładu

stacja-zawada_igp4926zawadabiurko-zietka

Share

Zimowa podróż bytomską wąskotorówką [wideo]

Luty 4, 2009

kolejkaWrzucono już do sieci nasz najnowszy odcinek „Podróży za 1 bilet”. Zwróćcie uwagę, że jest to już 35 odcinek a jednocześnie pierwszy, który nagrywany jest podczas „przemieszczania się”. Przejechaliśmy kilka kilometrów od Bytomia przez Karb i Suchą Górę do Tarnowskich Gór a sam odcinek wyszedł nader ciekawie. Dowiedziałem się na przykład, ze kiedyś Górnośląskie Koleje Wąskotorowe – krwiobieg intensywnie industrializowanego regionu – zatrudniały ponad 6 tys. osób! Dziękuję przy tej okazji Pawłowi i Bartkowi z SGKW - absolutnym mózgom kolejowym oraz całej grupie pasjonatów. Robicie cudowną rzecz.

Przy okazji umówiłem się na jeden z kolejnych odcinków „Podróży…” w wersji ruchomej. Tym razem – jak tylko nadejdzie wiosna pojawimy się na statku rejsowym z Gliwic kanałem aż na Dzierżno.


Share

Muzeum Energetyki w Łaziskach (Przewodnik cz.2)

Styczeń 29, 2009

muzeum-energetyki-laziska

Odwiedziłem dziś jeden z elementów Szlaku Zabytków Techniki, mieszczące się w dawnej rozdzielni energetycznej Muzeum Energetyki. Powstało w 2002 roku z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Energetyki (taka nazwa). Jak twierdzi prezes Zbigniew Lorek, przez placówkę przewinęło się ponad 20 tys. ludzi. I dobrze.

Na miejscu zobaczymy około 4300 eksponatów a wśród nich takie hity jak Generator Tesli, stary projektor na lampę łukową, olbrzymie żarówki – między innymi latarniowe, silnik Deutza z oczyszczalni ścieków w Bytomiu czy Stanowisko do demonstracji wyładowania po powierzchni szklanej butelki (polecam, mocne!).

Na miejcu oprowadza miedzy innymi inż. Adam Wisthal, zapaleniec, który to miejsce tworzył od początku. Dzięki takim ludziom właśnie powstają najcenniejsze rzeczy, jak choćby słynne Muzeum Chleba w Radzionkowie. – Na miejscu pokazujemy prąd elektryczny, przestrzegamy przed nim. Ale można również zobaczyć jak prąd się „porusza” a nawet jak pachnie – opowiadał mi Wisthal.  Aby dostać się do muzeum trzeba zjechać w Łaziskach ze słynnej Wiślanki na wysokości Huty Łaziska. Potem jedziemy aż pod budynek dyrekcji Elektrowni i tuż obok mała zielona budka (dawniej stacja transformatorowa) informuje nas, że jesteśmy na miejscu.

butla1 przewody1 projektor1 tesla1

Share