Zabytkowe Kłodzko, czyli „brama do Śląska”. Polecam twierdzę i miejskie podziemia

Czerwiec 20, 2010

Panorama miasta z twierdzy - kliknij, by powiększyć

Kłodzko zostało założone sprytnie. Aby dotrzeć nad Nizinę Śląska przez Sudety trzeba się przebijać przez dolinę Nysy Kłodzkiej, która na wysokości Barda jest bardzo wąska. Wcześniej więc trzeba odwiedzić Kłodzko, zarówno jak się jedzie od strony Nachodu jak i Międzylesia. I z tego zapewne powodu prusacy Z Kłodzka (niem Glatz) zrobili miasto-twierdzę, które trzeba było pokonać, aby cokolwiek dopiero zacząć działać po północnej stronie gór.

Miasteczko rozwinęło się już 10 wieków temu i ówcześni kronikarze wspominają już o osadzie na Szlaku Bursztynowym otoczonej drewnianymi palisadami. Z racji położenia miejsce było ciągle obiektem sporów pomiędzy czeskimi Przemyślidami a śląskimi Piastami. No cóż… Czesi mieli łatwiejszy dostęp, dlatego też przez większość swojego czasu zabytkowe miasto było w ich rękach, co widać z resztą dziś po wpływach na architekturę i urbanistykę. Najlepszym przykładem jest kamienny most, prowadzący na starówkę i rynek, przypominający słynny Most Karola w Pradze a będący starszym od niego.

Nie będę się rozpisywał o zabytkach miasta, bo jest ich tak dużo, że nie ma sensu kalkulować. Idąc na spacer po Kłodzku na pewno nie trudno będzie nam wpaść na renesansowe pomniki, zabytkowe kamienice, zdobienia, fragmenty murów miejskich czy przepiękne świątynie. W wielu miejscach widać ślady po wielkiej powodzi w 1997 roku. Nad jednymi portami przyjrzyjcie się płaskorzeźbie wilka z wystawionym jęzorem. Jeden z dawnych jasnowidzów przewidział, że „gdy spotkają się trzy siódemki „Wilk z Kłodzka zamoczy język w wodzie. Powódź nawiedziła miasto 7.07.1997. A wilk jest na wysokości 3 metrów od chodników. Na jednym ze zdjęć poniżej znajdziecie wyraźne przebarwienia na tynku.

Propozycja dla mniej obeznanych to wejść „pod miasto”, czyli w okolicach kosciołą farnego rozpocząć wycieczkę po kłodzkich podziemiach, pozostałościach po miejskich piwnicach, schronach i systemach magazynowych. Trasa jest oświetlona i odrestaurowana. Wychodzimy pod wejściem do kłodzkiej twierdzy, najbardziej znanego miejsca i rozpoznawalnego zabytku. Jak wspomniałem wcześniej twierdza, zbudowana na fundamentach dawnego zamku, góruje nad miastem i była niezwyciężona przez kilka wieków. Powstała jako przykład najlepszej francuskiej planistyki militarnej wraz z pomocniczym fortem Owcza Góra pracowała ciężko w czasie największych wojen, które prowadziły cesarskie Prusy. Legenda mówi też, że sam Napoleon przejeżdzając przez Kłodzko tak się zachwycił obiektem, że aż mu czapka spadła, do miało symbolizować poźniejszy upadek wodza.

Ostatecznie opuszczona i rozbrojona pod koniec XIX wieku służyła jeszcze długi czas jako więzienie i – jak zwykle w tym okolicach – tajemniczy ośrodek badań szalonych nazistowskich naukowców. Generalnie polecam dla fanów militariów ale i pięknych widoków. Widać całe miasto i dużą część Kotliny Kłodzkiej, którą przyjechałem zwiedzić w czerwcu 2010.

Fotoreportaż z Kłodzka:

  • Share/Bookmark

Bystrzyca Kłodzka. Miasteczko stare ale jare

Czerwiec 8, 2010

Bystrzyca Kłodzka

Bystrzyca Kłodzka - widok z ul. Floriańskiej zza Nysy Kłodzkiej

Pociąg leniwie sunie wzdłuż doliny Nysy Kłodzkiej, mijając tunel w Długopolu-Zdroju i przeskakując od czasu do czasu kamiennymi mostami nad rzeką, która w 1997 roku wywołała w tej sielskiej krainie powodziowe piekło. Wysiadam na ciekawie położonym na skarpie dworcu kolejowym w Bystrzycy Kłodzkiej. Schody kierują nas od razu po jedną z majestatycznych baszt – Rycerskiej, pamiętającej czasy, gdy miasteczko rozkładało się na skarpie pomiędzy rzeką Bystrzycą a Nysą Kłodzką. Położenie to wybrano nie bez przyczyny. Przecież już Celtowie czy żądni bursztynu Rzymianie korzystali z tego traktu handlowego a w XIII wieku, gdy zakładano miasto dosyć często sunęły już tędy karawany kupieckie ze Śląska i głębi Polski do Czech.

Sama Bystrzyca przez wiele wieków była pod wpływami południowych sąsiadów. Dowodów na to jest sporo. Od samej nazwy zaczynając, tak bardzo popularnej w Czechach czy Słowacji po konkretne zabytki kończąc. A są to kamienny średniowieczny pręgierz na Małym Rynku czy gigantyczna, jak na polskie warunki, kolumna wotywna nieopodal ratusza na rynku.

Aby spojrzeć na kameralność miasteczka wchodzę na drugą zachowaną basztę, czyli Wieżę Kłodzką, przy której wjeżdżano do miasta od strony północnej. Widok zadowala nawet największych smakoszy średniowiecznych klimatów. Widać jak na dłoni owalne stare miasto, otoczone zachowanymi prawie w całości murami obronnymi, czerwone dachówki wszystkich domów, górujący nad miastem XIII-wieczny kościół Św. Michała Archanioła, pełen gotyckiej surowości oraz fantastyczne tło – czyli panoramę gór Bystrzyckich oraz Masywu Śnieżnika.

Całe miasteczko można przejść w 5 minut szybkim spacerem lub 10 minut dłuższym poprzez labirynt wąskich uliczek i zaułków, chyba, że wcześniej zapragniemy wstąpić do jedynego w swoim rodzaju muzeum Filumenistycznego, w którym zebrano rekordową ilość zapałek, pudełek po zapałkach, zapalniczek, krzesiw i innych „ogniowych” eksponatów. Placówka powstała w 1964 roku z inicjatywy mieszkańców, tak bardzo kochających zapałki. Nic dziwnego, skoro miasto słynęło z jednej z większych fabryk zapałek.

Po drugiej stronie murów warto przejść pod Bramą Wodną, która ostrą, brukowaną uliczką skieruje nas na niższy poziom, nad dolinę Bystrzycy i teren dawnego Podgrodzia. Tutaj koniecznie trzeba przejść placem Szpitalnym na drugi brzeg Nysy, by z mostu u zbiegu ulicy Floriańskiej i Kolejowej obejrzeć prawdopodobnie  jedną z najpiękniejszych panoram miejskich w Polsce. Zobaczymy Bystrzycę Kłodzką w całej krasie, wiszącą nad rzeką w formie kilku zabudowanych starymi kamienicami tarasów.

Gdy zechcemy wrócić na dworzec kolejowy, koniecznie musimy zrobić to ulicą Międzyleśną, bo praktycznie nie ma już w Polsce drugiej takiej ulicy, która biegłaby pod imponującymi murami miejskimi na długości kilkuset metrów!

Do Bystrzycy warto przyjechać nie tylko ze względu na jej walory widokowe i historyczne. To doskonały węzeł turystyczny i baza wypadowa w okoliczne dzikie góry Bystrzyckie, Międzylesie, stare i zabytkowe wsie Kotliny Kłodzkiej oraz oczywiście Międzygórze, czyli letniskową wieś znaną z Wodospadu Wilczki oraz szlaków, którymi najłatwiej dostać się na górujący nad okolicą Śnieżnik (1425 m) ZOBACZ WIĘCEJ MOICH ZDJĘĆ Z BYSTRZYCY

  • Share/Bookmark

Wrocław krasnali i Eberharda Mocka [Fotogaleria]

Listopad 22, 2009

Ostrów Tumski

Wpadłem na kilka godzin do Wrocławia, miasta, które się podoba już od dworca kolejowego. Jeden z 3 w Polsce halowych dworców – drugi jest w Legnicy a trzeci w Bytomiu.

Pozwiedzałem miasto nad Odrą na szybko, ale skutecznie. Stanąłem pod Renomą – modernistycznym domem handlowym z lat 30tych, w którym Eberhard Mock uwielbiał robić zakupy. I podrywać ekspedientki. Obok przy fosie do dziś stoi siedziba wrocławskiej policji, gdzie Mock miał swój gabinet przez wiele lat.

W punkcie informacji turystycznej kupiłem przewodnik po Wrocławiu śladami książek Marka Krajewskiego. Każde współczesne miejsce zostało nałożone na przygody Mocka. Architektura miasta nie zachwyciła mnie. Widac sporo plomb, zaślepek i przekłamań przestrzennych. Rynek bryluje, ale nie onieśmiela. Jednak miejscówki, odwiedzone szybkim krokiem jak Aula Leopoldyńska, Wieża Matematyków, Ostrów Tumski czy zakamarki Starego Miasta wynagradzają 30zł biletu na pośpieszny :) Reszta zdjęć poniżej w slajdowisku

  • Share/Bookmark