Przepiękny cmentarz Żydowski w Żarkach
Czerwiec 19, 2009
Żarki słyną z najlepiej zachowanych judaików na terenie całej Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Kirkut przy ul. Polnej – tzw „Nowy Kirkut” liczy sobie ponad 1100 całkiem dobrze zachowanych macew. W Żarkach mieszkało kiedyś prawie 50% Żydów i do dziś poznać to możemy nie tylko po kirkutach, ale i dawne synagodze, charakterystycznych uliczkach i domostwach. Z Żarek pochodzi między innymi Eli Zborowski, przewodniczący amerykańskiej komórki Instytutu Yad Washem. Po mieście można przejść Szlakiem Kultury Żydowskiej. Kirkut leży malowniczo na piaskowych wzgórzach, otoczony żywopłotem. Macewy co ciekawe nie stoją pomiędzy bluszczem i drzewami, ale porostami i suchymi trawami. Są bardzo dobrze zachowane, napisy mówią o pochowanych tutaj aż w kilkunastu językach. Tutejsi żydzi trudnili się handlem i rzemiosłem. Mieli nawet własny samorząd. Jeszcze do dziś niektórzy mieszkańcy nazywają miasto Żarki Żydowskie.
Monastir [przewodnik, mapa, zabytki] Miasto bez tłumów i turystycznego zgiełku
Czerwiec 7, 2009
Będąc na wybrzeżu tunezyjskim w okolicach Sousse nie można zapomnieć o dwócj innych miastach wchodzących w skład nadmorskiej aglomeracji. Są to położone na wschód – Monastir i dalej Mahdia. Monastir to spore miasto o międzynarodowym znaczeniu. Tutaj przylatuje większość czarterowych samolotów z urlopowiczami z całej Europy. Lotnisko mijamy pociągniem z Sousse, który wcina się między pasy startowe a słone zalewisko. Miasta tego wybrzeża połączone są linią kolejową, bunćzucznie nazywaną sahelujskim metrem, sunącą wolno, ale spokojnie ;omiędzy suchymi polami. Z dworca w Monastirze kierujemy się od razu w mierunku połnocno-wschodnim, do środka miasta. Miasto leży na szerokim półwyspie w kształcie babki z piasku. U nasady tego półwyspu leży dworzec kolejowy. Tak się składa, że po 5 minutach wchodzimy już w gąszcz wąskich uliczek i suk. To monastirska medina, jedna z największych w Tunezji. Monastor to rodzinne miasto najsłynniejszego prezydenta Tunezji – Habiba Burgriby, stąd sporo miejsc, które kojarzą się z władcą. Idąć Rui de Tripolitanes możemy odwiedzić dome jego narodzin a dalej meczet i złoty pomnik, na którym Bourgriba podnosi rękę ku górze, jakby ze słowami „witajcie u mnie, rozgoście się…”
Czy Monastir jest gościnny – na początku myślałem, że nie. Trochę pustawy, taki wyludniony – niczym kurort poza sezonem, alebo miasto z wieczną siestą. Bliżej morza znajduje się Wielki Meczet i gigantyczny Ribat z Muzeum Sztuki Islamskiej. Ribat mocno zaskakuje. Jest tu chłodno, ciekawie i tajemniczo. Polecam wejść spiralnymi schodami na wieżę, albo schować się w jednym ze stanowisk strzelniczych po północnej stronie murów. Jest tu zawsze przyjemny przeciąg i fajny widok na północną część miasta i mauzoleum. To właśnie najbardziej mnie urzekło. Mauzoleum Bourgriby – dumny, symetryczny i olbrzymi budnek otoczony niesamowictym, białym cmentarzem. Szeroki plac, zielone aleje i pstrokate wzory kierują nas do dwuwieżowego olbrzyma, gdzie leży pochowany prezydent. Trochę tu pusto ale co chwilę przewijają się grupki turystów.
Postanowiłem przekroczyć cmentarz i zejść nad wybrzeże. Tam znajduje się niewielki, ale bardzo uroczy port. Powstał jakoby „przyklejony” do grobli, łączącej ląd z niegościnną i kamienistą wyspami Oustania i Gadamsi. To prawdziwe patelnie – możemy się tutaj opalić na brzoskwinię w ciągu zaledwie godziny. Po drodze można spoglądać na młodych tunezyjczyków, szalejących na motorówkach lub łowiązych ryby. Mała, kameralna plaża znajduje się na północnym krańcu grobli, na południowym mnóśtwo małych knajpek i restauracji.
Po drugiej stronie miasta – jakiś kilometr na południe znajduje się kompleks plaż i bulwary, które są w stanie przyjąć o wiele więcej specerowiczów niż ta część. Sporo ludzi rozkłada się tu aby popływać w falującej wodzie, lub poleżeć np na skalistej i bardzo urokliwej Wyspie Gołębi. Jeśli mamy jeszcze chwilę czasy mozna pójść spacerkiej dalej i zawitać do wiszącego nad wybrzeżem pałacyku Habiba Bourgriby.
Monastir polecam do jednodniowych odwiedzin – tyle wystarczy. Nie polecam jednak do zakwaterowania. To nie jest miasto, które zapewni Ci pomysłów na ponad tydzień. Część hotelowa rozciąga się na północno-zachodnich rubieżach i ciągnie się aż po Sousse. A dzień po wycieczce do Monastiru można popróbować Mahdii…


























Ostatnie komentarze