Podróżowanie po Tunezji: Louages (luaż), kolej, autobusy

Czerwiec 1, 2011

fot. Tab59 http://www.flickr.com/photos/t_abdelmoumen/3553262171/Kolej w Tunezji

Transport w Tunezji jest o wiele bardziej rozbudowany niż w Algierii, Libii czy Egipcie. Prawdopodobnie tutaj właśnie pracuje najwięcej „luażystów”, czyli prywatnych przewoźników-taksówkarzy w 3 klasach taksówek. I to właśnie Louages są najpopularniejszym i chyba najlepszym środkiem transportu dla tych, którzy chcą poeksplorować ten kraj samodzielnie.  Są jednak trzy różne rodzaje przewozów, rozróżniane kolorem paska na boku samochodu. Samochody z paskiem czerwonym – kursują pomiędzy miastami całej Tunezji, przewiozły mnie do Tunisu, wgłąb Tunezji i na wschód. Raz się przejechałem, otworzone szyby i przeciąg – leżałem 3 dni w łóżku, poza tym wywieziono nas gdzie indziej, niż było ustalone. No ale czerwone biorą „na pokład 9 osób”. Nas były 2, więc lokalni nas przekrzyczeli: „wysiadać!”. Białe louages z paskiem niebieskim – kursuja lokalnie (np. z dalekich dzielnic dużych miast, pomiędzy enklawami turystycznymi a miastami), Taksówki całe w kolorze żółtym kursują lokalnie jak zwykłe taxi, biorą 3 osoby zazwyczaj i… same podjeżdżają po Ciebie, trąbią, wystarczy, że spojrzysz się na samochód. Uwaga! Warto korzystać z takich natrętnych (oczywiście, gdy potrzebujemy), bo można zbić cenę i zajechać daleko nawet za 2 dinary. Generalnie ten transport nie jest drogi, polecam, gdyż w każdym mieście w Tunezji znajduje się specjalny Louages Station, czyli… dworzec taksówek

Sousse – Tunis
ok. 7 DT.
Sousse – Mahdia
ok. 3 DT.
Sousse – Nebeul
ok. 5 DT.
Sousse – El Jem ok. 4 DT

Kolej w Tunezji oparta jest oczywiście na inwestycjach francuskich, jest strasznie powolna, starodawna ale tania. Pociągi kursują bardzo wolno, okna się nie otwierają lub nie zamykają. Na wschodnim wybrzeżu działa przydatna linia zwana „metro”, łącząca Mahdię, Monastir i Sousse. Generalnie pociągiem nie warto podróżować, bo traci się czas, chyba, że raz -rekreacyjnie, w celu bliższej obserwacji tudzież zapoznania się z kimś „z ludu”

Autobusy przedsiebiorstwa STS lub innych mniejszych kursują pomiędzy większymi miastami i są droższe od kolei i louages. Niemniej jednak chyba najbardziej komfortowe. Rzęchów nie uświadczymy, są punktualne i bezpieczne. Autobusem wracałem z dalekiej Douggi w kierunku Tunisu, bo… nie było louages. Dlatego wytrawny podróżnik powinien rozplanować sobie podróż w kombinacji louages – autobus i – ewentualnie – autostop.

 

Share

Mahdia [mapa, zabytki, dojazd] Czyli to romantyczniejsze oblicze Sahelu

Czerwiec 7, 2009

W poprzednim wpisie zachęcałem do odwiedzin w Monastirze. Tym, którzy nie jadą to Tunezji, by leżeć do góry brzuchem polecam również Mahdię. Do miasteczka dojedziemy tradycyjnie taksówkami (biało-czerwonymi) lub pociągiem. Dworzec w Mahdii jest mały, kameralny – jest to stacja końcowa sahelskiego metra. No to idziemy…

Mahdia to jedno z najpiękniej położonych miast Tunezji. Również strategicznie położony, również na półwyspie. Przy czym szerokość podstawy ostrzego jak grot strzały półwyspu to zaledwie kilkaset metrów. Nie sposób nie było stworzyć tu miasta-twierdzy. I takowe powstało.

mahdia1

Wchodzę do starej Mahdii od strony południowo-zachodniej. Codziennie dbywa się tutaj jarkark wszystkiego. Polecam serdecznie odwiedziny właśnie tutaj. Targowisko ma swój klimat – trochę prowincjonalne, brudnawe ale bogate tak samo jak inne – w większytch miastach. Kupimy tutaj wszystkie produkty spożywcze, przywożone z głębi Afryki. Daktywe wybieramy w kiściach – jak winogrona. Troszke dalej, bliżej mediny znajduje się olbrzymi targ rybny. Umieszczony w hali przyciąga ciekawskich turystów i mieszkańców. Ci drudzy bez oporu przebierają w głowah rekinów, ośmiornicach i kalmarach (wszystko świeże) a ci pierwsi chodzą między stoiskami i przecierają oczy ze zdziwienia.

Sama Mahdia ma mocne tradycje rybackie, do dziś jest tu sporo, bardzo dużo rybaków i rybackich przystani. Ale równie dobrze można ją nazwać historyczną bazą wojenną. Założona przez Fenicjan, rozbudowywana i przebudowywana przez Rzymian, Greków oraz Fatymidów. Słąwna między innymi z tego, że oddzielał ją od lądy 11-metrowej grubości mur i jedna brama. Przez wielki służyła też jako baza piratów.

Łatwo zwiedzić Mahdię. Idziemy południową częścia półwyspu – wstępujemy do Wielkiego Meczetu, Kazby z bardzo ładnymi widokowymi murami, oglądamy ruiny starego portu, gdzie młodzi nurkują po kraby i docieramy na kraniec półwyspu. Tutaj fale co chwile smagają skały a latarnik z pobliskiej latarni zaprasza za kilka dinarów do siebie. Powracamy północną częścią półwyspu. Piękne tereny, minizatoczki i wiszące nad wodami zabytkowe domki. Trochę śmierdzi, ale widoki rekompensują wszystko. Tutaj też przycpunąłem na falochronie i zrobiłem jedno z moich najlepszych zdjęć. Dwójka bezdomnych rybaków brodząca w zatoczce chyba złowiła chyba ośmiornicę. A nad miastem powoli zanosi się na burzę. Pora wracać.

mahdia-port

Labiryntem uliczek przebiłem się na plac Khadi Noamine i uroczą uliczkę Obaid Allah Mahdi. Tutaj znajduje się mały placyk o niesamowitym klimacie. Małe drzewka tworzące jakby dach, oblegane przez mieszkańców schody i jakby nasze swojskie, średniowieczne kocie łby. Spotkałem tu Muhhamada, informatyka, sprzedającego – a jakże – pamiątki. – Mahdia to moje miejsce na ziemii, to taki romantyczny, cichy skrawek Tunezji. tutaj często pojawiają się chmury – naprawdę rzadkość u nas. Muhhamad ma dziewczynę w Łodzi, chce ją sprowadzić i tutaj i założyć przychodnię, Monika studiuje medycynę.

W Mahdii skromnie z plażami i hotelami. To miasto typowo wycieczkowe. Jeśli byśmy wytypowali ranking 10 najfajniejsych miejsc w Tunezji – z pewnością nie zapomnijcie o tej rybacko-wojskowej mieścinie.

Share