Wrocław krasnali i Eberharda Mocka [Fotogaleria]

Listopad 22, 2009

Ostrów Tumski

Wpadłem na kilka godzin do Wrocławia, miasta, które się podoba już od dworca kolejowego. Jeden z 3 w Polsce halowych dworców – drugi jest w Legnicy a trzeci w Bytomiu.

Pozwiedzałem miasto nad Odrą na szybko, ale skutecznie. Stanąłem pod Renomą – modernistycznym domem handlowym z lat 30tych, w którym Eberhard Mock uwielbiał robić zakupy. I podrywać ekspedientki. Obok przy fosie do dziś stoi siedziba wrocławskiej policji, gdzie Mock miał swój gabinet przez wiele lat.

W punkcie informacji turystycznej kupiłem przewodnik po Wrocławiu śladami książek Marka Krajewskiego. Każde współczesne miejsce zostało nałożone na przygody Mocka. Architektura miasta nie zachwyciła mnie. Widac sporo plomb, zaślepek i przekłamań przestrzennych. Rynek bryluje, ale nie onieśmiela. Jednak miejscówki, odwiedzone szybkim krokiem jak Aula Leopoldyńska, Wieża Matematyków, Ostrów Tumski czy zakamarki Starego Miasta wynagradzają 30zł biletu na pośpieszny :) Reszta zdjęć poniżej w slajdowisku

  • Share/Bookmark

„Głowa Minotaura” – najnowsza książka Krajewskiego. Znowu fajna

Maj 12, 2009

Wiadomo wszem i wobec, że fanem powieści Marka Krajewskiego jestem od samego początku. Od momentu, gdy narodził się Eberhard Mock i rozpoczął swoje śledztwa. Kunszt Krajewskiego, filologa klasycznego cenię głównie za dokładność faktograficzną, umiejętność stylizacji i łatwego przeniesienia w dawne czasy oraz… geniusz przy stworzeniu pełnokrwistego, oryginalnego, bardzo ciekawego bohatera – Mocka. Śmiem twierdzić, że to nawet jedna z najlepszych postaci  w polskiej literaturze. By się o tym przekonać, trzeba sięgnąć po serię z Breslau -  klimatycznego świata retro wprost ze starych pocztówek. Kryminalnego podziemia przedwojennej metropolii, popisu erudycji i wiedzy autora – wrocławianina.

W „Głowie Minotaura” Krajewski wiedzie nas do Lwowa. Dlatego, że tam widzie go śledztwo. Bałem się tego, ciężko było przełknąć fakt, że Mock pracuje poza Breslau. Ale powieść polecam, jest dobra, lepsza niż poprzednia. Lwów odtworzony poprawnie, akcja ciekawa, współtowarzysz – Edward Popielski kontrastuje z Ebim, ale mimo tego jest dosyć udanie zarysowaną postacią. Ale mnie ucieszyła jedna rzecz najmocniej – to, że duża część powieści rozgrywa się w… KAtowicach. Tu też pojawia się ważny wątek śledztwa i osoby zamieszane w sprawę „minotaura”. Wczoraj, kończąć powieść szczerze zaskoczony zadzwoniłem do Marka Krajewskiego, by wyjaśnić tą miłą niespodziankę. Wyjaśnienia umieściłem w artykule na MM

  • Share/Bookmark