Skrzyczne – Malinowska – Barania Góra. Raj dla skitourowców
Luty 8, 2009
Trasę rozpoczynamy na szczycie Skrzycznego, najwyższej góry Beskidu Śląskiego. Stąd zielonym szlakiem udajemy się grzbietem na Małe Skrzyczne. Widoki przednie zarówno na północną i południową stronę. Warto zaznaczyć przy tej okazji, że ogołocone z lasów stoki Małego Skrzycznego to jedyne w Beskidach miejsce (wyłączając Pilsko, Babią Górę i Bieszczady) gdzie mogą wystąpić lawiny. Ostatnia 3 lata temu zabrała snowboardzistę i połamała nieszczęśnika.
Z Małego Skrzycznego schodzimy lub zjeżdżamy zielonym szlakiem w kierunku Malinowskiej Skały. I od teraz metodą „up and down” kierujemy się na Baranią. Po drodze miniemy samotną skałkę – właśnie Malinowską, pozostałość po fliszowej historii geologicznej Beskidów. Skręcając w prawo można odwiedzić również Malinowską Jaskinię. Nieopodal na Malinowskim Siodle krzyżuje się aż 5 szlaków. To doskonałe miejsce na budowę schroniska. Bo i Szczyrk już daleko i Przysłop baraniogórski też nie blisko. Jeśli chcecie zimą odbyć tą podróż warto wyjechać ze Skrzycznego wczesnym rankiem. A to dlatego, że droga na Baranią jest trudna i dosyć długa. Bite 6-7 godzin powoduje, że wychodząc zbyt późno nie zdążymy przed zmrokiem.
Po Malinowskich czeka nas podejście pod Cienków, Galwasa, Magurkę. Ładny wybitnie widokowy grzbiet, z którego oglądamy masyw Skrzycznego Pilska ale i Babiej Góry i całej doliny Soły, nierzadko zaskoczy nas sporymi wiatrami. Zazwyczaj wieją od strony Wisły i przetaczają się czubkami do doliny Leśnej i Bystrej. Po prawej stronie dolina Białej Wisełki i rezerwat, który chroni ostatnie – reliktowe fragmenty świerkowej puszczy beskidzkiej. Bo jakieś 95% lasów w okolicach do starych nie należy.
Podejście pod Babią Górę jest dosyć strome i oparte o jej wschodni stok. Na szczycie znajduje się platforma widokowa – przy dobrej widoczności wspaniałe widoki. Do schroniska na Przysłopie prowadzi teraz łagodne zejście. Na nartach skitourowych dojedziecie tam w 20-30 minut.
Więcej zdjęć >>
Dywan z chmur. Niezwykłe zjawisko nad Beskidami
Luty 8, 2009
Pociągiem do Bielska, z bielska pekaesem do Szczyrku. Standard. Tutaj dolna stacja kolejki krzesełkowej na Skrzyczne znajduje się praktycznie w centrum miasta. Stąd dosłownie w 20 minut dostaniemy się na szczyt najwyższej góry Beskidu Śląskiego. Udało mi się pojawić w dolinie Żylicy akurat, gdy podstawa chmur była wyjątkowo nisko. Cała dolna część miasta spowita była gęstą mgłą. Pokonanie kolejką jakichś 600 metrów pozwoliło jednak wyjechać „ponad chmury” i dojrzeć dostojny biały kobierzec, wyglądający niczym wata. Ponad biały puch wystawała jedynie Babia Góra i Pilsko. To najprawdopodobniej były Stratusy o bardzo niskiej podstawie. Takie zjawisko w Beskidach nie jest częste. Zimne i suche powietrze w dolinie Soły i Kotlinie Żywieckiej zostało zaatakowane przez przelewająca się przez Pasmo Babiej Góry ciepłe i wilgotne powietrze. Bardzo ciężkie. Tak to się potem kończy. Ale wygląda pięknie













Ostatnie komentarze