Teplickie Skały, Skalne Miasto: Nocleg w parku, mapy w dłoń i się przebijamy [ZDJĘCIA]
Lipiec 5, 2011
Kolej czeska trzyma się jeszcze dobrze. Dlatego do jednego z najciekawszych cudów natury w Europie dojechaliśmy jednowagonowym pociągiem z Trutnova, mijając pod drodze Adrspach. Niesamowite było to, jak wagon wił się pomiędzy piaskowcowymi ostańcami i skałami. Przed samymi Teplicami jest stacja „Teplickie Skały”, gdzie można wysiąć i od razu wejść do Parku Narodowego. Ja nocowałem w chyba najlepszym miejscu jakie ktokolwiek może sobie wymarzyć, mianowicie w penzjonie „U Skalneho Potoka”, jedynym położonym na terenie parku, tuż za kasami, dzięki czemu nie musiałem kupować biletu. Co więcej domek należał do ratownika skalnego pogotowia i był pełen wspinaczkowego klimatu, który nam się udzielił w wolnej chwili.
Nie będę rozpisywał się o samych skałach. To po prostu trzeba zobaczyć, samochodem z Wrocławia, Opola czy Katowic to naprawdę 2,3 godziny jazdy. Niesamowite formacje skalne zachwyciły już Goethego, ale młodzieniec wystraszył się eksplorować ję całkowicie. Dopiero wielki pożar odkrył cud dla wszystkich. Teplickie Skały tworzą razem z Adrspaskimi i mniejszymi – Jiraskowymi ogromny kompleks skalnych miast, nie mający sobie równych w okolicy. Niektóre wieże i urwiska sięgają 60 metrów, wyglądają zjawiskowo.

Idąc pętlą niebieską przez chwilę jesteśmy w górskiej dolinie, w kanionie, w jaskini, w tunelu, w studni, w śniegu i lodzie (nawet latem), śródziemnomorskiej polanie (południowa część, nasłoneczniona i nagrzana), Utah. No powiedzmy. Polecam zrobić całą pętlę niebieską w skałach Cieplickich a potem żółtym szlakiem przejść do Adrspaskich w jeden dzień. To możliwe i optymalne. O ile nie spotkacie po drodze turystów z Polski, którzy zapytają Was ”a gdzie właściwie ta droga prowadzi, też do jakichś skałek?”. O Adrspachu innym razem. Podobał mi się ciut mniej…
ZOBACZ 27 MOICH ZDJĘĆ W SLAJDOWISKU Z TEPLICKICH SKAŁ:
Tatry Wysokie Słowacja: Skalnate Pleso, Łomnicka Wieża [ZDJĘCIA] + Hranolky!
Czerwiec 30, 2011
Slajdowisko z mojej wyprawy w Tatry Wysokie. O kolejce na Łomnicę zapomnijce, jeśli jesteście a) śpiochami b) sknerusami. Bilet jest drogi – 20 Euro natomiast często trzeba go rezerwować wcześniej lub wcześnie rano stanąć w kasie. Dobą alternatywą jest więc Łomnicka Wieża, niższa o 300 metrów, ale za to nie tak często spowita chmurami jak Łomnica. I widać stąd Gerlach.
Ja udałem się tu czerwonym szlakiem widokowym ze Starego Smokowca, zawieszonego praktycznie nad całą Kotliną Spiszu, który wcześniej przecina Velką Studeną Dolinę, jedną z najpotężniejszych w całych Tatrach.
Na koniec, gdy znalazłem się w Tatrzańskiej Łomnicy, czekając na Elektriczkę do Popradu po raz kolejny odwiedziłem moją ulubioną restaurację tuż przy dworcu kolejowym, gdzie podają najlepsze na swiecie Hranolky – nie mylić w frytkami!
Dobszyńska Jaskinia Lodowa w Słowackim Raju [ZDJĘCIA]
Czerwiec 28, 2011
Do jednego z najbardziej unikatowych zjawisk krasowych w Europie trzeba udać się na południe od Słowackiego Raju. Piękna, kręta droga prowadzi tu z Popradu przez przełęcz Vernar (1000 m npm) . Jaskinia, we wnętrzu której znajduje się mały lodowiec, znajduje się 30 minut marszu żółtym szlakiem od trasy do Stratenej i nad Jezioro Palcmanska Masa. Podejście jest ostre i trudne, ale za to jak miło można się ochłodzić. Oprócz tego dojechać tu można pociągiem, gdyż stworzono nawet osobną stację Dobsin Jaskinia
Uwaga, trasa zwiedzania jest stosunkowo krótka, niektórzy mogą się poczuć zawiedzeni tym, że Dobszyńska Jaskinia znajduje się na liście UNESCO
Jaskinia Demianowska Wolności na Słowacji [ZDJĘCIA]
Czerwiec 26, 2011
Ceny dosyć spore – czyli kilkanaście Euro, ale fakt faktem jest to jedna z najpiękniejszych jaskiń w Europie Środkowej z jedną z najdłuższych tras udostępnionych do zwiedzania.
Regularne wejścia są o 9:00, 10:00, 11:00, 12:00, 13:00, 14:00, 15:00, 16:00. Trasa specjalna, okrężna jest otwarta między 13:15. Dojazd – autobusem komunikacji miejskiej z Liptowskiego Mikulasza, trwający góra 10 minut. Cennik: 14 Euro normalny, 12 euro studencki, 7 euro dzieci a za aparat płacimy dodatkowe 10 euro.
Do jaskini warto zajrzeć dużo wcześniej rano, aby uniknąć kolejek. Z resztą podróżnikom powinno to być na rękę, bo potem można ruszyć na szlak w Tatry Niskie, lub zwiedzać całą Dolinę Demianowską
Tunezja, Sahara fakultatywnie 2 dni [Zdjęcia] Czyli obowiązkowa podróż na południe
Czerwiec 19, 2011
Jedna, jedyna wycieczka fakultatywna, spośród wszystkich inny we wszystkich turystycznych kierunkach, którą warto odbyć z biurem podróży. Będąc na tunezyjskim wybrzeżu, koniecznie trzeba pojechać daleko na południe, gdzie widoki, ludzie i klimat na długo zapadnie Wam w pamięć. Połowę kraju zjeździłem samodzielnie, ale powodu ogromnych odległości i nieokreślonej sytuacji geopolitycznej warto na Saharę pojechać z jakimś biurem. Dużo pomaga zorganizowany transport jeepami. Po drugie – jak powiedział mi zaprzyjaźniony przewodnik off record – stuprocentowe bezpieczeństwo w Tunezji to mit. Na południu zaginęło już wielu obcokrajowców. Ale o tym głośno się nie mówi. Za czasów reżimu Ben Alego, było to traktowane jako sianie defetyzmu i zagrażanie interesowi państwa.
Zanim dojedziemy nad Wielki Erg Wschodni, część Sahary zapewne odwiedzimy bardziej półpustynne tereny gór Atlas przy granicy z Algierią, gdzie znajdują się niezwykle urocze górskie oazy, Chebika, Tamerza i Mides, pełne – o dziwo – źródeł, sadzawek i wodospadów. Odtąd coraz częściej pojawiać się będą znaki „uwaga, wielbłądy na drodze” oraz Berberowie z jasnymi oczami i niebieskimi chustami, choć część z nich to tylko lipni naciągacze. Spore wrażenie robi Wielki Szot, największe słone jezioro Tunezji, poza porą deszczową, będące raczej białą solną pustynią, niż akwenem wodnym. Tylko najznamienitsi przewodnicy potrafią przeprowadzić karawany przez ten bezkresny obszar. Czytałem o tym w którejś książce Karola Maya. Nie pamiętam której. Ale pamiętam doskonale oswojone jak i dzikie wielbłądy po drugiej stronie Szotu, czyli w Douz – bramie Sahary, gdzie ukazują się nam ogromne wydmy. W końcu!
Oprócz wrednych i marudnych rodaków z Polski, wszystko w czasie takiej wyprawy jest udane. Słońce, kolory, zdjęcia. Trochę dalej na wschód od Douzu obowiązkowo odwiedza się dwie nietypowe wioski – Matmatę i Tataouine. W tej pierwszej odwiedzamy Ksary i domy wykute w skale. Do dziś zamieszkane. – Spróbuj tego – daje mi autochtonka chleba z oliwą na powitanie i sodką herbatę na popitkę. Super! Dużo lepsze niż nasz chleb z sobą i wódą. Niedaleko Tataouine natomiast w środku pustyni wyrasta wioska, która grała jako plener w „Gwiezdnych Wojnach”. Na cześć miejsca, w scenariusz wpleciono pustynną planetę Tataouin.
Jedna porada – bardzo ciężko jest w lipcu i sierpniu. Na południu może być nawet 40 stopni w cieniu, pot leje się strumieniami i jest sucho w nosie. Dużo lepszym rozwiązaniem jest czerwiec i wrzesień. Poniżej mała galeria zdjęć – the best of wyprawy na południe
Amfiteatr, koloseum w El Jem (El Dżem) z listy UNESCO [ZDJĘCIA]
Czerwiec 15, 2011
Koloseum rzymskie w Al-Dżamm jest trzecim największym na świecie amfiteatrem tego typu, zachowanym po dzisiejsze czasy. Większe są tylko te w Rzymie i Kapui
Wybudowali go Rzymianie w 3 wieku naszej ery. Miasto było pewnego rodzaju bramą do bardziej suchych półpustynnych i pustynnych terenów Sahelu i Sahary, stąd El Jem bogacił się na produktach pustynnych i orientalnych. Teatr, który mógł pomieścić 30 tys. widzów wpisany w roku 1979 na Listę Światowego Dziedzictwa Przyrodniczego i kulturalnego UNESCO.




















Ostatnie komentarze