Eksodus z Libii. Najbliżej tam, gdzie najbliżej

Marzec 8, 2011

Pogrążony w chaosie wojny domowej kraj to tak naprawdę siedlisko różnego rodzaju zlepku kulturowego całej afryki. Połowę mieszkańców kraju stanowią przedstawiciele wszystkich krajów od Dakaru po Somalię i od Algieru po Kongo. Libia od zawsze kusiła bogactwem, łatwym zarobkiem, rozwojem. Szacuje się, że z powodu zmian w kraju, jeśli chaos się przedłuży – uciec z niego może nawet 300 tys. ludzi. Głównie do Europy, co byłoby największym tego typu zjawiskiem od czasów II wojny światowej. Minister Spraw Wewnętrznych Włoch straszy swój kraj oraz Grecję. Rzeczywiście obydwa kraje geograficznie sąsiadują z Libią. Grecja poprzez Peloponez i Kretę nawet bardziej – od półwyspu Cyrenajka w Libii jest tu zaledwie kilkaset kilometrów. Libijczycy z zachodu będą próbowali uciekawć do Włoch, na Maltę a w mniejszym stopniu do Francji i Hiszpanii. Sporo osób na pewno powróci do Afryki Subsacharyjskiej, część za pracą wybierze Turcję lub Półwysep Arabski. Wniosek jest jeden – kraj może praktycznie się wyludnić… A Europa będzie mieć problem… Duży

Share

Giurgiulesti. Mołdawia będzie miała dostęp do Morza Czarnego

Styczeń 4, 2010

Giurgiulesti portRząd Mołdawski kończy powoli chyba największą inwestycję przemysłową w historii tego kraju. Jakby Was zapytano czy Mołdawia ma dostęp do morza co byście odpowiedzieli? Być może, że ma, bo jak pamięcią sięgniemy na mapy to na pewno umiejscowimy ten mały kraj „gdzieś nad Morzem Czarnym”. I słusznie, bo Mołdawia potężną i dużą była. Raz nawet wraz z Siedmiogodem splądrowała południową Polskę. Nic z tego – dziś to jeden z kilkunastu europejskich krajów śródlądowych. Aż do dziś…

Międzynarodowe konsorcjum pod przywództwem Mołdawian i kapitału greckiego za prawie 300 mln dolarów oddaje do użytku ogromny port śródlądowy i terminal naftowy w miejscowości Dżurdżuleszti nad Dunajem w miejscu, gdzie Prut uchodzi do tej rzeki. Wszystko dzięki temu, że Rumunia odstąpiła Mołdowie jedną wyspę  największej środkowoeuropejskiej rzeki tuż przy 420-metrowym „wybrzeżu” tego kraju. To było jak dar od Boga, bo w tym miejscu Dunaj ma ponad 3 km szerokości i w sumie spełnia rolę żeglownej zatoki. Tym samym mamy kolejne państwo, które możemy nazwać morskim. Będzie tu terminal o przepustowości 2 mln ton rocznie, zbiorniki na gaz, magazyny, port przeładunkowy, hameryka…

Druga sprawa, że obrońcy przyrody boją się (i słusznie) o to czy rezerwat biosfery UNESCO jakim jest sąsiednia Delta Dunaju nie ucierpi na inwestycji. No cóż… póki nic się nie stanie – nie ucierpi raczej.
Wciąż jednak pytanie, co i skąd chce transportować Mołdawia, skoro Naddniestrze raczej korzystać będzie dalej z portu w Odessie, skąd trafia broń i narkotyki na Kaukaz i Bliski Wschód. Priorytetowe raczej jest uniezależnienie się od ropy i gazu rosyjskiego poprzez transport morski. Czyli coś, czego Polska nie potrafi zrobić od 10 lat…

Zobacz w panoramio

ad vocem – postanowiłem dodać do tego  i tak chaotycznego bloga kategorię „geopolityka”. A tak, bo bardzo ją lubię, cenię i szanuję

Share