Wakacyjne hity w roku 2009. Kierunek na południowy wschód

Maj 31, 2009

imagine

Pora na pierwszą analizę turystyczną. Bo turystyka z założenia ma być mocną składową tego bloga. Wysokie Euro daje się we znaki. Biura podróży potwierdzają – odnotowujemy wzrost wycieczek do krajów, w których nie płaci się w Euro. W tym roku wakacyjnymi hitami mogą okazać się takie kraje jak np. Węgry, gdzie forint osłabł jeszcze mocniej niż złotówka. Hotele nad Balatonem już praktycznie są zarezerwowane w całości, to samo dzieje się w hostelach i hotelach w Budapeszcie. Węgierka organizacja turystyki nawet planuje zaoszczędzić na promocji z uwagi, że wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że do Węgier przyjedzie w tym roku nawet o 25% więcej turystów niż rok temu. Drugim wakacyjnym hitem spośród państw z rozwiniętą infrastrukturą będzie Bułgaria. Biura podróży prześcigają się w promocjach, dotyczących wakacji nad Morzem Czarnym. W tym roku wysyp wielu nowych propozycji. Bo wiadomo, że obliczu „hossy” same Złote Piaski i Primorsko nie wystarczą. Stąd zagospodarowuje się turystami np. Obzor, Albenę czy Svaty Wlaz. Mimo, że tańsza alternatywa, to wakacje w Bułgarii wciąż jednak należą do tych „ciut droższych”, ponieważ państwo ma praktycznie monopol na turystykę czarnomorską. Ale do czasu.

Spory ruch zanotowuje Rumunia. Rok temu kampania reklamowa nie pomogła rewolucyjnie dużo, w tym roku okolice Konstancji mogą odnotować wzrost. Czarnym koniem wydaje się jednak położony na pn-wsch od portu – Krym. Jak Przyczajony tygrys wyskakuje w tym roku mnóstwem atrakcji, sporą promocją i tak się składa, że zainteresowanie Ukrainą generalnie wzrosło po przyznaniu Euro 2012. Krym pojawia się więc w ulotkach nie tylko polskich i rosyjskich biur podróży ale również niemieckich, austriackich, czeskich i słowackich. Prawdopodobnie więcej turystów niż przed rokiem może ugościć również Czarnogóra (spora kampania w mediach światowych, specjalny cykl w Travel Channel). Mimo, że tam wczasy podrożały – świeżość rynku, nowość i mocna promocja chyba jednak pomogą tamtejszemu rynkowi

Co jeszcze? Bardziej wytrawni analitycy i kalkulanci napewno włączą do orbity zainteresowań Sochi w Rosji oraz wybrzeże Bałtyku. Może trudno w to uwierzyć, ale w tym roku lato nad polskim morzem ma być wyjątkowo słoneczne i ciepłe. Ci, którzy o tym wiedzą decydują się na to ryzyko i wykupują wczasy u nas. Np. Niemcy :)

Share

Zachodniopomorskie się promowało w Katowicach. Ale dla kogo?

Maj 25, 2009

zachoZakończyła się unikalna promocja turystyczna regionu. Zachodniopomorskie przyjechało do Katowic na zaczynającą swoje nowe życie ulicę Mariacką. Według wystawców i specjalistów od branży – trochę nie wyszło. Nie wiem, czy goście znad morza sami wybrali miejsce, czy zaoferowano im w UM, niemniej dostaliśmy dowód na to, że Mariacka, przyszły deptak miasta nie jest jeszcze gotowa na taką imprezę? Pierwsze koty za płoty w tym wypadku nabrały dosłownego znaczenia.

Ludzi było podobno mało, część imprez przeniesiono ze względu na pogodę, akcja przegrała konkurencję z koncertami na Muchowcu 0 juwenaliowym w sobotę i Feel Festiwalu w niedzielę. To, nic – planowano przyciągnąć rodziny z dziećmi, te również nie pojawiły się. Byli w Silesia City Center? A tak sie starano – dmuchane piłki, marynarze z ulotkami, śmigający po Katowicach, stragany i pokazy wikingów. Krzywda się jednak szczecinianom nie stanie – i tak ponad 30% wakacyjnych gości regionu to mieszkańcy Aglomeracji Śląskiej. A my powinniśmy się zastanowić jak… wypromować Mariacką wśród nas samych

Foto: Sara Stasiuk, MMSilesia

Share

Szlak Zabytków Techniki idzie krok dalej. I to naprawdę krok dalej

Kwiecień 27, 2009

hajdugaDziś pojawiłem się na konferencji z kinoteatrze Rialto, by wysłuchać nowinek na temat słynnego „co dalej?”. Quo Vadis Szlaku ty nasz? Quo Vadis nasza turystyczna chlubo? Quo Vadis jeden z najlepszych produktów turystycznych roku? Dostałem odpowiedź,  i jeśli to wszystko prawda – będzie dobrze.

Informacje o tym, że były szkolenia dla poszczególnych lokalizacji i planuje się nową standaryzację pominę milczeniem, bo to ta rzecz, którą należało wykonać już dawno, ale warto pochylić się nad kilkoma innowacyjnymi propozycjami, które sprawnie przedstawił energiczny jak zawsze Adam Hajduga – chyba wciąż mózg wszystkiego.

Ma być: Oferta spakietowana na mniejsze tematyczne trasy, składające się z kilku, zbliżonych obiektów, Wsplny bilet czy też „paszport” na wszystkie atrakcje, Noc Zabytków Techniki czyli szlakowa wersja „nocy muzeów”, promocja również w samym województwie, otwarcie na wszelkigo rodzaju eventy (szkoda, że na razie tylko jedna firma została zaproszona do pomocy w tym zakresie), otwartość na internet i promocję w internecie (nareszcie!) oraz jeszcze jedna mała rzecz (a cieszy). Pracownicy poszczególnych obiektów będą promować wzjemnie inne sąsiednie, mówiąc np, że „tuż za miedzą, winklem, niedaleko” kolejny, równie atrakcyjny obiekt. Tak trzymać – życzę wymarzonego miliona odwiedzajacych.

Zdjęcie: Krzystof Gierak, MMSilesia.pl

Share

Wczasy nad Bałtykiem znów skandalicznie drogie?

Kwiecień 13, 2009

Plaża - źródło: mmszczecin.plNo cóż… Niedawno szykowałem się do napisania notki o tym, że to może być złoty rok dla turystyki krajowej. Nawet o tym już trochę wspominałem. Ale trzeba otrzeźwieć. Polak potrafi nawet spartolić taką szansę. Ma to być najbardziej suchy rok od wielu lat.

Czerwiec i Lipiec mają być maksymalnie upalne. To może zachęcić do rezygnacji z wczasów pod piramidami i wypoczynku na naszym Pomorzu. Dodatkowo sprzyja nam słaba złotówka. Czego można chcieć więcej. Otóż da się chcieć więcej. Czytam, że ośrodki nad polskim morzem, biura i branża nie tylko zaciera rączki, ale i radykalnie podnosi ceny. Mamy kwiecień a już wiadomo, że ceny noclegów dla „zwyłych ludzi” podrożały o 10zł a apartamenty dla „niezwykłych” nawet o 70zł. Gdzie tu logika?

3,3 mln – średnio tylu turystów wypoczywa co roku w lipcu i sierpniu w dwóch nadmorskich województwach (wg wyliczeń Izby Turystyki).

Ja rozumie, że z ekonomicznego punktu widzenia fajnie byłoby obłowić się maksymalnie, ale czy takie informacje na kilka tygodzni przed sezonem to marketingowo nie jest czasem strzał w  stopę? Czy nie istnieje szansa, że klient jak to zobaczy, to się wypnie i będzie szukał „trzeciej drogi”… Ukraina, Bułgaria, Słowacja tylko czekają – z lepszą pogodą i tak samo słabymi walutami. Miałeś biznesmenie turystyczny z Pomorza złoty róg, zostanie ci się chyba tylko „troche większy” ruch.

Share

Pozytywna energia trochę bardziej energetyczna

Marzec 21, 2009

Mamy nową kampanię Województwa Śląskiego. Szczerze powiedziawszy truchlałem, gdy wspominałem „Śląskie grube Rybnik” albo „Będzin dobrze”. Nie dlatego, że hasła były niezrozumiałe, bo to zdarza się już bardzo często (wide kampania Szczecina), ale dlatego, że grafika, zdjęcia i pomysł były kiczowate i plastikowe.

Teraz kampania wydaje się spójniejsza i lepsza. Będzie to promocja totalna. Oprócz prasy, radia i billboardów nie obejdzie się bez internetu (brawo) i fajnego spotu wideo. Będzie trwał 30 sekund i ma być dynamiczny. Mi się bardzo spodobał, niebawem zobaczycie jak na ekranie śmigają rollercoastery, koła zamachowe i zębate, ale w fajnej i animowanej konwencji.

Pięcioma głównymi elementami akcji mają być motywy turystyczne, takie jak: Wesołe miasteczko, wędrówki po Beskidach, rowery górskie na Jurze, zwiedzanie kopalni i… spływ kajakowy Wartą. Nad tym piątym bym się zastanowił, bo to bardzo niszowe i nie do końca prawdziwe, ale niech już będzie. Zawsze trzeba wybrać.

Więc wcale nie wspomnę, że zabrakło mi zareklamowania lasów lublinieckich (grzyby?), żeglarstwa na Pogorii czy w Rybniku albo Paralotniarstwa (Żar). Jednkże całość oceniam na czwórkę z plusem. A to u  mnie sporo

Share

Kryzys finansowy – szansą dla krajowej turystyki

Marzec 11, 2009

polskaPalcem po mapie albo nie za daleko. Takie wakacje raczej w tym roku nas czekają. W wyniku wysokiego kursu Euro i Dolara w stosunku do złotówki przepowiadam renesans polskiej agroturystyki, pensjonatów, kurortów, polskiego, zimnego morza. Co prawda nie mówię, że branża krajowa uzyska w roku 2009 dodatkowy milion osób, których portfele są za małe na Turcję czy Cypr, ale z pewnością duży odsetek potencjalnego polskiego turysty średnio zarabiającego zrezygnuje z lotniczych i dalekich wakacji. Ceny wczasów rosną, bo muszą i rosnąć będą. Średnio o 200, 300 złoty drożej będzie w dużych biurach sieciowym a jeszcze większe podwyżki szykują się w mniejszych biurach i u agentów. Oczywiście, ci, którzy co roku mają w planach wydać około 3, 4 tys. zł na osobę nie zrezygnują z wakacji, bo to nie są sumy zaporowe. Jednak Ci, którzy często przebierają w ofertach, oszczędzają na gwiazdkach, wyżywieniu, szukają okazji mogą czuć się zawiedzeni i zrezygnować w tym roku z ciepłych krajów. Istnieje jeszcze opcja „cięć”. Czyli z 2 tygodni jeden. Lub z 14 dni 10 dni. Może autobusem a nie samolotem? Może 3 gwiazdki i 2 posiłki a nie 4 gwiazdki i All Inclusive? To potwierdził mi w rozmowie Grzegorz Chmielewski, prezes śląskiego oddziału Polskiej Izby Turystyki z wakacji na pewno nikt nie zrezygnuje, jeśli już to z obfitości atrakcji, zawartych w konkretnej ofercie . A z resztą… może pójdźmy śladem wcale nie biednych Holendrów.

Holenderski wiceminister gospodarki Frank Heemskerk zaapelował do rodaków, by spędzali wakacje w kraju i byli w czasie wypoczynku rozrzutni, co będzie z pożytkiem dla sytuacji ekonomicznej Holandii.

- 3 miliony Holendrów spędzają letnie wakacje w Holandii, wydając średnio na osobę 300 euro. 9 milionów Holendrów wyjeżdża za granicę, gdzie wydają średnio 900 euro na głowę – mówił w rozmowie z dziennikiem „Volkskrant”. (wp.pl)

Czeka jura, czekają Beskidy, czeka mnóstwo lokalnych produktów turystycznych. Tu też z zaciekawieniem będę obserwował czy regiony, miasta i polskie hotele będą się reklamowały i wykorzystają tą szansę. Zapewne swojej szansy poszuka ukraina i Czechy. Od niedawna Wizzar oferuje połączenia ze Śląska do Kijowa. Ciekawe, chyba skorzystam i sprawdzę. W tym blogu pewnie nie raz poruszę ten temat. Turystyka a kryzys. No i pokażę mnóstwo pomysłów na wakacje w kraju.

Share

« Poprzednia stronaNastępna strona »