„Miasta Marzeń”, kolejna turystyczna seria Gazety Wyborczej od 7 marca

Marzec 6, 2009

miastamarzenWydawało się, że formuła „Podróży marzeń” wyczerpała swoją formułę, a jednak nic bardziej mylnego. Rynek przewodników wciąż nie jest nasycony – różne wydania schodzą jak ciepłe bułeczki mimo tego, że w internecie pojawia się mnóstwo wirtualnych porad, relacji, forów na temat konkretnych miejsc.
W tych sprawach ufamy jednak profesjonalnym twórcom przewodników, sprawdzonym informacjom i markom (takim jak np Pascal czy National Geographic).
Jutro Wyborcza wypuszcza klona „podróży marzeń” w wersji miejskiej. Co tydzień razem z sobotnią gazetą za 29,90 dostaniemy przewodnik po mieście wraz z obszernym kompedium wiedzy o danej metropolii. Każda z części zawiera ponadto praktyczne porady dla turystów: przydatne dane teleadresowe, informacje o walutach i opiece medycznej. Książki zawierają liczne zdjęcia, mapy i plany, a także spis podstawowych zwrotów i wyrażeń w języku obowiązującym w danym kraju.

PARYŻ, WENECJA ,WILNO, PRAGA, RZYM, WIEDEŃ, LWÓW, FLORENCJA, BARCELONA, KRAKÓW, MOSKWA, DUBLIN, BERLIN, NOWY JORK, AMSTERDAM, MADRYT, BUDAPESZT, KIJÓW, CHICAGO, RYGA, LIZBONA , PETERSBURG, STAMBUŁ, HELSINKI, LONDY – to miasta, które obejmuje seria. Gra jest warta świeczki, bo z badań wynika, że turystyka weekendowa lotnicza jest w Polsce coraz popularniejsza. Zwłaszcza przy wielkich promocjach tanich linii lotniczych. Serię podróże marzeń oceniam bardzo wysoko – to naprawdę dobre, ciekawie zaprojektowane i atrakcyjne przewodniki. Minusami była ich waga i nieporęczność. Jeśli „Miasta Marzeń podtrzymają ten poziom – wieszę akcji sukces

Share

Radio Zet się trochę „społecznościowuje”

Luty 23, 2009

Przyszłość eteru podobno wygląda krucho. Jeśli radiowcy nie znajdą sobie miejsca w świecie wszechobecnej cyfryzacji i witrynowości – będą zapomniani. Widać to jak na dłoni w wynikach reklamowych. Branżą medialną, która najszybciej traci wpływy jest właśnie branża radiowa. Nic dziwnego, że stacje inwestują w interaktywność i internet. Z grubej rury uderzyło Radio Zet. Najpierw wystartowało z listą przebojów „Liga Hitów”, w której głosują internauci i której odpowiednik można oglądać w telewizji TVS. Teraz proponują bardzo fajny konkurs dla – bądź co bądź – zwierzaków internetowych.

Kocham to Miasto to konkurs na… film o swoim ulubionym zakątku. Marketingowcy radia czekają na filmy, kręcone komórkami, amatorskimi lub tymi bardziej profesjonalnymi kamerami. Warunek jest jeden – wideo musi traktować o konkretnym mieście. Ktoś by powiedział – po co youtubowców ściągać do radia. Otóż sprytne i mądre posunięcie, jednocześnie promujące witrynę radia z pewnością zrobi dla stacji dużo pożytku.

Hmm i kto by pomyślał, że czasy gdy radio internetowe traktowano jako „siarę” już dawno dawno minęły. Wciąż jeszcze ubolewam, że era podcastów w Polsce na razie tak na dobre się nie rozpoczęła.

Share

Pierwsze urodziny portalu MMSilesia.pl

Luty 23, 2009


O takich eventach mówi się długo, cieszę się, bo to godne świętowanie pierwszej rocznicy powstania portalu MMSilesia.pl. To obecnie największy portal w naszym regionie i jeden z największych portali regionalnych w Polsce (badania Gemius/PBI z styczeń 2009).
Jak w tak krótkim czasie lokalny serwis społecznościowo-informacyjny może zdobyć oglądalność rzędu 250 tys. unikalnych użytkowników na miesiąc? Tym, że oddaje inicjatywę użytkownikom. Oni blogują, oni piersi informują – szybciej niż zwykli dziennikarze, oni wrzucają zdjęcia, dyskutują, sugerują. Oni w końcu przyjaźniają się z sobą z redakcją z innymi aktywnymi osobami. Co ciekawe – wideo z imprezy praktycznie współtworzyli internauci, czyli zaproszeni goście.

Oprócz tego pojawiło się mnóstwo osób ze Śląska, które w jakiś sposób wpływają na rzeczywistość, która nas otacza. A to najważniejsze. Więcej do zobaczenia w relacji fotograficzno – filmowej na portalu MM.  Sto lat!

Share

Czy da się pobić podstęp w podbij.pl?

Luty 18, 2009

aukcjaZałożyłem konto na podbij.pl, by przetestować to cholerstwo. Zrobiłem to jeszcze przez kampanią reklamową w mediach – na długo przed świętami. Z góry nieufnie podchodzę do takich inicjatyw, stąd postanowiłem najpierw pooglądać kto wygrywa te sławne aukcje, bo teoretycznie ktoś wygrywa. I jak gdzieś w internecie pojawi się negatywna opinia o podbij.pl – zawsze ni stąd ni zowąd obok pojawi się również „ale przecież tak ludzie wygrywają okazje, sam widziałem”. Czyżby ludzie?

Oto kilka loginów, które wygrywały aukcje na początku portalu: Ika25, mariomario, internet, zestaw 9000 podbić, imperator9000, ines251, romex, ciemnyyeti, ludwig, muzyk98 (!!??), alan 14_84 (!!??), zajonpoziomka, diabel_MUFC, laska111, jakubek33. I tak dalej i tak dalej…

Mówcie co chcecie, ale gdy oglądałem, że takie loginy notorycznie wygrywają jakieś produkty (Nawet luksusowy telefon za 1000 zł w cenie 33 zł) a potem nie widziałem nigdzie w internecie żadnych huraoptymistycznych opinii na temat aukcji – byłem pewien, że nie leci z nami pilot, lecz boty. Oczywiście to moja subiektywna opinia i być może błądzenie, ale nazywanie loginów (z d*** sposób) oraz gdy przeszukałem internet po tych loginach nic nie znalazłem. A przecież internet prawdę Ci powie. W tym przypadku milczał jak grób i jak boty, które naszym kosztem wbijają do głów, że wygrać – owszem można. Z czasem botów pojawiało się co raz mniej. Loginy pojawiały się bardziej ludzkie – jak widzę dziś już wygląda to normalniej. Że już nie wspomnę o loginach, które kosmicznie wiele razy korzystały z opcji „podbijautomat”. Nie wierzę w ludzką głupotę, by na początku niesprawdzonego serwisu, kupować podbicia za 1000 lub 2000 zł.
Niemniej jednak jeśli to co przypuszczam jest prawdą – wstyd i żenada w stronę stwórców. Choć wszyscy znamy realia takich biznesów. My wysyłamy smsy do Lisa, a procenty ustawiają boty? ;)

Share

Pkt.pl zadziwia. Świetna, mistrzowska usługa geolokalizacyjna

Luty 14, 2009

Czy kilkanaście lat temu skacząc palcem po cieniutkich stronach książek telefonicznych spodziewałeś, się, że te same firmy, które wtedy przygotowywały te cegły dziś będą lokalizatorami doskonałymi.

Nie wiem jak długo już strona mapy.pkt.pl raczy nas nowymi funkcjonalnościami, ale jesteśmy świadkami abosultnego pokonania zumi.pl

Od kilku miesięcy zumi nadało swoim podkładom satelitarnym znaki wodne Techmexu i zumi.pl, by uniemożliwić kopiowanie ortofotomap i ich łączenie. Nomen omen swoją pracę dyplomową zrobiłem dzięki sklejeniu kilku tysięcy screenów z zumi, gdy jeszcze nie było to zabronione. Potem się wstrzymałem, bo nie mam w zwyczaju działać na niekorzyść czgokolwiek co dla geografii zbawienne.

zdjecie-satelitarne-sosnowca

Niemniej jednak gdy zobaczyłem mapy i zdjęcia satelitarne na pkt.pl – zbladłem z zachwytu. Dokładność miast w aglomeracji Śląskiej dochodzi do nawet (OMG!) pięciu metrów na centymetr. Przy naprawdę doskonałym widoczności! Co więcej – w odróżnieniu od zumi wersja kartograficzna dokładnie nakłada się na zdjęcie satelitarne. Całość prezentowana jest co prawda w piękny flashowy sposób, ale niestety o wiele dłużej się ładuje. Serwis w całości jest intuicyjny, nowoczesny i funkcjonalny. Wszystko na licencji Digital Globe, firmy współpracującej z NASA, przy której polski Techmex, choć poteżny i rozwojowy to wciąz kopciuszek. Choć jak wiadomo obydwie firmy mają umowę o wzajemne korzystanie ze swoich baz danych.
Dlaczego o tym piszę, bo dzięki temu wielu naukowców dostaje dodatkowe narzędzie do pracy. Geografowie, geodeci, ekolodzy, turyści przy planowaniu tras wycieczek a nawet dziennikarze multimedialni, chcący zlokalizować np wypadek. Masa, masa różnych osób skorzysta. Wielkie brawa więc dla PKT za wkład w świadomość przestrzenną Polaków i niech się wiedzie… Wypada trzymać kciuki, by co raz większa część kraju była pokryta taką rozdzielczością jak GOP

Share

Wojna gruzińska czyli Wiadomości24.pl zaatakowały wykop.pl

Luty 3, 2009

Wydarzenie tygodnia w polskim internecie? Redaktor Naczelny portalu Wiadomości24.pl napisał jeden z najdłuższych swoich tekstów na łamach serwisu. W nim dosyć skrupulatnie wypunktował serwisy społecznościowe, działające na zasadach agregatów linków www. Czyli w polskich realiach powiedzmy wprost zaatakowany został wykop.

„Treść jest własnością serwisu, który ją wytworzył. Tej zasady nie respektują internetowe pasożyty, które coraz częściej atakują twórców i serwisy produkujące treści. Zagrażają też internautom, którzy zazwyczaj nie znają i nie stosują prawa autorskiego”.

zolnierzTyle Paweł Nowacki – na sam początek. Zapewne wielu internautom już w tym momencie kartofle w piwnicy się potraciły czy scyzoryk w kieszeni otwarł – jak kto woli. Nazwanie serwisów diggowych pasożytami i dalej oskarżenie ich o kradzież treści, komentarzy czy też nabijanie sobie oglądalności mocno uderzyły wielu, wielu, wielu webuserów. Sprawę ujawnił Grzegorz Marczak a na Antywebie – posypało się prawie 100 komentarzy.

Trudno mi krytykować Pawła, bo przez długi czas udzielałem się aktywnie na Wiadomościach24. Mimo iż minęło półtora roku wciąż jestem tam czwarty ever. Nieistotne…
Wiadomości oprócz chwilowego rozgłosu i pięknej realizacji powiedzenia „nie ważne jak, ważne by mówili” wytoczyły ostre działa. Przez wiele miesięcy (ale to dawno) był brane jako super przykład serwisu dziennikarstwa obywatelskiego. Świeże, nowe, rewolucyjne. Napoleon!

Dziś takim posunięciem jednak te wojska napoleońskie są gdzieś daleko pod Moskwą i dostają cięgie baty. Została złamana jedna podstawowa zasada: społeczność nie powinna atakować innej – równie dużej społeczności. A tym bardziej w jednej osobie! Tym bardziej, że wykop.pl to jeden z najbardziej lubianych polskich projektów internetowych. Już teraz masa „wykopowiczów” wypisuje się z wiadomości, bojkotuje, mści, dogryza. Efekt był do przewidzenia.
Nie podgryza się swojego chlebodawcy. Tak, chlebodawcy – Dla takiego serwisu jak W24 wprowadzenie tekstu na główną wykopu to jakieś 20 tys. UU – W przypadku, gdy serwis ma jakieś 800 tys. UU, to daje 2,5 % ruchu. Jeden tekst!

Tak chyba myślał ktoś kto puszczał notorycznie chyba miliony WSZYSTKICH tekstów z portalu W24 na wykop. Wygląda wiec na to, jak twierdzi Michał Białek z działu marketingu wykopu, że…

„Całej sprawie pikanterii dodaje fakt, iż redakcja serwisu jeszcze niedawno próbowała “usilnie” promować artykuły z W24, zasypując nimi Wykop. Gdy kolejne nasze próby przekonania redaktora naczelnego Pawła Nowackiego, że tego typu działania psują dobre imię jego serwisu okazały się bezowocne – zdecydowaliśmy się zablokować spamerskie konta. Krótko po tym wydarzeniu pojawia się w/w artykuł. To chyba mówi samo za siebie… ” (cytat za serwisem antyweb.pl)

I się nie dziwię. Na wykop powinniśmy wrzucać, to co ciekawe, unikalne, powiedziałbym „endemiczne”. Ale nie wszystko, co popadnie! Przy tej okazji warto zaznaczyć: Szanujmy się wzajemnie, szanujmy inne społeczności, szanujmy zaangażowanie innych – sam fakt, że są i zmieniają świat wokół (wykop na pewno). Dlaczego wojna Gruzińska? Ano wszyscy już wiemy, kto zaczął i jak skończył…

I na koniec jeszcze skromny „WTF”. Kilka dni temu „Polska The Times” pisała o wykopie jako cudzie, genialnym wynalazku sieci, forum dla kumatych itd. No to się niedogadali w Polskapresse


Share

« Poprzednia stronaNastępna strona »