Przebudowa dworca PKP w Katowicach. Boże chroń nas przed „atrapami”

Lipiec 24, 2009

Wczoraj zaprezentowano (no właśnie, co?) wizualizacje/pomysły/wizje/groźby przebudowy katowickiego dworca PKP. Przebudowa konieczna, zachowanie unikatowych kielichów wskazane, spełnienie nadziei mieszkańców – priorytetowe. Oglądając jednak te plany boję się…

Boję się, że w centrum miasta (jak słusznie zauważył internauta na portalu MMSilesia) powstanie druga Silesia City Center, miejsce, które bardziej będzie destruktorem przedsiębiorczości na katowickich ulicach i miejscem rozbijajacym tkankę miasta niż sprawnym funkcjonalnym i wygodnym sercem komunikacyjnym. Ruch w mieście generują tzw „strumienie ludzkie”, ruchliwe drogi i trakty, łączące najważniejsze miejsca. Prezydent Piotr Uszok zapewnia, że nowy dworzec wygeneruje nowe strumienie pomiędzy nim a pozostałymi ulicami. Na pewno? A nie „zatrzyma” ruchu w sobie samym? Czy zamiast siedzieć w mitycznych knajpkach na Mariackiej ludność miast i miasteczek aglomeracji nie usiądzie w KFC czy innej fabryce smacznego jedzonka właśnie w tym nowym centrum handlowym?

I jak to się ma do marzeń o stworzeniu „salonów miasta” wzdłuż Korfantego i Mariackiej? Słusznie punktuje tą nieścisłość również dr Krzysztof Nawratek. Nijak! Jedyne, co broni tego pomysłu to fakt, że miasto samo sobie oczywiście nie poradzi z takim wyzwaniem nigdy, więc MUSI całkowicie się podporządkować inwestorom. Teraz już byle jakim, bo szansę na lepsza i mądrzejsze działanie w tym zakresie kilka lat temu zmarnowało, co natomiast przypomniał Przemek Jedlecki w swoim blogu. Poza tym dworzec nie spełni już funkcji węzła KZKGOP, nie ma na to szans. Nie tu i nie w takim opakowaniu. I jeszcze jedno – jak słusznie zauważa na forum gkw „Kropek” co z terenami przyległymi? Czy pomijając je NEiver Polska stworzy nowe oazy zaściankowości a z dworca stworzy swoistą atrapę?

Także, przyznaję, jestem bezradny i bez pomysłu. Jednym z plusów tego, że powstanie cokolwiek jest fakt, że nie powinno już śmierdzieć, kisić się i kurzyć – tak jak teraz. Choć i tu nie jestem pewien, bo jak powiedział mi jakiś czas temu właściciel ostatniego fajnego (już zamkniętego) lokalu na dworcu „nie architektura była przekleństwem dworca, lecz jego zarządcy…”


Plan sytuacyjny, by Kropek z forum gkw

  • Share/Bookmark

„Siedem Cudów Architektury woj. śląskiego” eksperymentem internetowym

Lipiec 21, 2009

Mija kilka dni jak ruszyło głosowanie na Siedem Cudów Architektury Woj. Śląskiego. Zafascynowany słynnym „New7Wonders” wymyśliłem sobie jakiś miesiąc temu, by zrealizować to u nas. Jako, że śląska MM-ka nie ma zbyt atrakcyjnego interfejsu do głosowania postanowiłem zrobić to razem z Telewizją Silesia i ich portalem. Wyszło fajnie, sporo trzeba było objeździć i obfocić, sporo selekcjonować, sporo się napalać. Dzięki dziennikarzom MMSilesii i życzliwym ludziom z Telewizji ruszyliśmy chyba z najciekawszym od wielu lat tego typu plebiscytem w regionie. I nie mówię tego buńczucznie, ze względu na autorstwo, ale ze względu na gigantyczne zainteresowanie i popularność akcji. Codziennie spływa kilkaset głosów – i to weryfikowanych mailowo. Dzwonią gminy, parafie, organizacje i zwykli ludzie. Przykre tylko, że Gazeta Wyborcza, Radio Katowice czy Dziennik Zachodni zachowały się troszeczkę „betonowo” i sprawy konkurencji wzięły jako priorytet, odmawiając nam współpracy w tej akcji.

Śląskie Fotodeje udają się notorycznie, photowalk również, Podróż za 1 bilet żyła aż 2 serie i do dziś jej oglądalność imponuje (dziękuję za maile i smsy z pochwałami. Tak, będę próbował reaktywować program). Cieszę się, że udaje mi się jako tako promować nasz region wśród nas samych i że coś sie ruszyło. Bo naprawdę na tym mi zależy pierwszorzędnie. Następny przystanek to przewodnik po Śląsku, tylko muszę wygrać w LOTTO trochę wolnego czasu.

„Siedem cudów” jest swoistym eksperymentem. To doskonałe badanie regionalnego internetu. Czy potrafimy się zjednoczyć we wspólnej sprawie? Porzucić forumowe wojny? Czy potrafimy docenić region i choć raz nie narzekać? Czy umiemy się zmobilizować i lobbować na rzecz obiektów ze swoich miast? Na razie widzę ostrą mobilizację w Bytomiu, Tychach i Rybniku i nieoficjalnie mogę powiedzieć, że widać to po ilości oddanych głosów

Z najnowszych informacji… Ustaliłem z Rafałem Kurowskim, szefem informacji w TVS, że obiekty, które trafią do finałowej grupy, być może odwiedzimy wspólnie z kamerą i wozem transmisyjnym. Także warto walczyć o darmowe reklamy dla naszych miast.
Czy mam faworytów? Mam. Co prawda to tylko blog, ale mimo wszystko nie będę tu nikogo forował. Na pewno 3 z tych 7 „moich cudów” to czarne konie i niedoceniane dotychczas obiekty.

  • Share/Bookmark

Bazylika św. Antoniego w Rybniku (Przewodnik cz. 13)

Lipiec 20, 2009

Najwyższa świątynia na Śląsku (11 w Polsce!), symbol miasta – nawet na logo portalu rybnik.com.pl. Piękna strzelista, monumentalna. Bazylika Św. Antoniego, jeden z faworytów w wyścigu o miano „7 cudów woj. śląskiego„. Bazylika jest także często nazywana „Katedrą Ziemi Rybnickiej a dwie wieże pną się na prawie 100 metrów w górę. Projekt świątyni wykonał Ludwik Schneider w 1903 roku a za 4 lata gigant już był święcony. (Tutaj można podejrzeć kościół na starej fotografii)

Główny ołtarz wykonał słynny na ówczesne czasy rzeźbiarz C. Buhl z Wrocławia. A warty obejrzenia bardzo bogato rzeźbiony i wykończony „tron biskupi” jest dziełem rzeźbiarzy z Oberammergau w Bawarii. Godne uwagi są także 4 neogotyckie konfesjonały oraz stacje drogi krzyżowej z 1908 roku. Bazylika stoi na dodatek na jednym z najwyższych punktów w mieście. W czasie wojny zniszczona została północna wieża kościoła a w 1927 roku gigantyczny podmuch po eksplozji dynamitu na dworcu PKP również naruszył część konstrukcji budynku.

Gdy wejdziemy do środka warto stanąć pod chórem i popatrzyć na ołtarz a także spojrzeć do góry. Dlaczego? Sami sprawdźcie.

  • Share/Bookmark

« Poprzednia stronaNastępna strona »