Awaria serwerów gadu-gadu 21.05 i 22.05. Nie działa ci GG? Padło GG? Wejdź tu…
Maj 21, 2009
… i weź udział w moim eksperymencie. Wydarzenie losowe – a jednocześnie w polskich warunkach bardzo ważne jak całkowita awaria gg to szansa na… promocję. Wystarczy szybko wskoczyć do wyszukiwarki google i gotowe. W tej chwili, gdy to piszę, trochę już „after birds”, bo szczyt zdruzgotanego jazgotu zapewne przypadł na 20:00 – 23:00 niemniej sprawdze czy coś mi się skapnie. Padły serwery gg, blip, rdiry i inne powiązane. Na pogadance trwa zabawa. Sic!
Kilka najbardziej udanych żartów z sieci na temat tej awarii: „To dlatego tyle młodzieży na mieście”, „W końcu odrobię zadanie domowe” (pomyślcie ile dodatkowych zadań domowych zostało odrobionych i o ile dziesiętnych wzrośnie średnia ocen na piątkowych lekcjach. Ciekawe o ile spadną przychody gadu-gadu i ile kliknięć mniej zanotuje wczorajszy i dzisiejszy internet. I w końcu – ile megawatogodzin mniej się zmarnuje.
No i ile ciekawych witryn się wypromuje :)
Pogoń za „łebdwazerowością” czyli Wiadomości24.pl w nowej odsłonie
Maj 18, 2009
Najpierw Allegro teraz W24. Dwie w sumie ikony polskiego internetu wyremontowały się. W obydwu przypadkach można powiedzieć „szkoda”. O allegro już wyszumiali się internauci. Dziś zadebiutowały nowe wiadomości24.pl. Podobno robione przez rok.
Na pierwszy rzut oka zmiana jest bardzo duża, powiem wręcz rewolucyjna. Ze szpalty stylizowanej na wirtualną gazetę, czytelną i oszczędną powstała hybryda serwisu społecznościowego, bloggingu i serwisu informacyjnego. Dobrze to czy źle. W nowe stronie w24 widać pogoń za nowoczesnością, wielką chęć sprostania obecnym standardom. Wszystko dobrze, gdyby nie fakt, że efekt końcowy nie odbieram za udany. Po pierwsze jest na stronie chaos – im więcej, tym gorzej, zwłaszcza w boksie informacyjnym, po drugie trochę ciężka, nie ze względu na grafikę a na elementy ruchome (pozioma chmura zdjęć – rozpraszające), po trzecie chyba jednak architekci informacyjni nie do końca potrafili przesiać idee web 2.0 – przesiać, czyli zrezygnować z tych najgłupszych i zostawić najptrzebniejsze. Ostały się niektóe cukierkowe i plastikowe, nie widzę użytecznych, jak np zaawansowana wyszukiwarka. A po ostatnie uważam za niesmaczny fakt umieszczenia w logo informacji i „największm serwisie dziennikarstwa obywatelskiego”, gdy od marca informacja jest nieaktualna. Nieważne.
Na plus oceniam nową grafikę, ikonki i czcionkę w artykułach. Jest lekko, ładnie dla oka i świeżo. Podobają mi ię też mikrobannerki przy autorach ze statusami tych osób. Ładniej wygląda też panel twórcy, czyli redaktora lub moderatora.
Cóż. Społeczności w24 życzę dalszych sukcesów, umiejętnego przeformowania się i nauczenia nowej odsłony. Dziennikarstwo obywatelskie to wciąć urodzajne pole w Polsce. Wiadomości24 ku mojemu zaskoczeniu nie zwróciły się w kierunku lokalności, wrecz przeciwnie. Tym samym mogą bardzo stracić
Już niebawem w nowej odsłonie obejrzymy dwóch głównych konkurentów Wiadomości24.pl – portale Moje Miasto (1 miejsce) i iThink.pl (4 miejsce). Konkurencja działa. Byle tylko nie chora. Wczoraj zgłosił się do mnie jeden z dziennikarzy obywatelskich z MM i skrażył, że wiadomości24.pl opublikowały jego materiał usuwając imie i nazwisko. Mirosław Ogórka co ciekawe wygrał w konkursie na dziennikarza obywatelskiego roku. Specjalnie napisał dwa artykuły – jeden dla mmsilesia.pl drugi dla w24. Według administratorów popełnił plagiat. Według mnie twórcy w24 stracili poczucie słowa „dziennikarstwo obywatelskie”, któe nie ma granic, obostrzeń i przynależności. Kiedyś dla w24 najważniejsi byli ludzie i artykuły. Teraz jak widać nadganianie uciekających serwisów i „łebdwazerowość”. Ale łebdwazerowość jest jak scyzoryk, trzeba umieć się nią posługować, bo inaczej można się skaleczyć
Update: Tak jak myślałem, internauci są zawiedzeni, tak samo jak ja. „Z czystej, przejrzystej, przesiaknietej duchem drukowanej gazety strony, zrobilo sie curkierkowate, nieprzejrzyste dziwadlo”
Mini-ekspedycja z Baraniej Góry w poszukiwaniu jaskiń na Gańczorce
Maj 16, 2009
Czas akcji – luty 2009, miejsce – południowe stoki Baraniej Góry. Po wnikliwym przestudiowaniu mapy Beskidu Śląskiego łatwo zauważyć, że to bardzo urodzajne miejsce jeśli chodzi o gęstość jaskiń i grot. Pod Klimczokiem i Malinowską Skałą znajdują się nawet nie małe systemy. Miłośnikom geologicznych cudów polecam też Rezerwat „Kuźnie” pod Murońką. Ja jednak nocując na Przysłopie postanowiłem wybrać się w poszukiwaniu groty pod Gańczorką.
Zima była nieprzyjemna. Metrowy śnieg, zmrożony na powierzchni, mokry w środku. Ze schroniska należy uda się na południowy-wschód szlakiem niebieskim. Mijamy przełęcz Stoczek, by ujrzeć dziwny, ogołocony w dużej mierze z drzew kopiec góry o wysokości 909 metrów. Północno stoki szczytu są dziwne pourywane w kilku miejscach, tworząc interesujące odsłonięcia skalne i groty. Aby znaleźć to właściwe nawigowałem się mapą topograficzną i poziomicami.
Do wylotu dotarłem brodząc mokrym śniegu od góry, to znaczy od urwiska, trzymając się gałęzi. W tym miejscu wychodnie skałek fliszowych prezentują się niezwykle okazale, tworząc swego rodzaju „ambony”, wystające z góry. Wylot miał około 60 cm szerokości i trochę mniej wysokości. Nie przeszkodziło to jednak zinwentaryzować jej 25 września 1999 a zrobili to J. Pukowski i J. Ganszer. Według ich pomiarów ma ona 11 m długości. Nie wszedłem oczywiście, nie planowałem. Niedaleko natomiast można odwiedzić chatkę AKT „na Pietraszonce” – foto nr 5.
Jaskiń w Beskidach jest na 100% jeszcze więcej. Pod luźnymi zwałami gliny i iły kryje się z pewnością kilkadziesiąt podobnych systemów jaskiniowych. Sprzyja temu budowa geologiczna Beskidu Śląskiego (głównie). Chaos warstwowy, uskoki, przesuwy i nisze.
Najlepszy szlak przez Gorce. Z Poręby do Łopusznej
Maj 12, 2009
Gorce – jedne z najdzikszych gór w Polsce a jednocześnie stosunkowo przekształcone przez człowieka. Jak to się stało? Metody zrównoważonego rozwoju sprzed już 200, 300 lat. Planowana gospodarka pasterska i kontrolowana wycinka nie zepsuła przyrody gorczańskiej. Park Narodowy chroni wciąż wielkie połacie pierwotnej puszczy karpackiej, unikatowe źródlisk i dzikie doliny. W Gorcach znajdziemy setki zabytkowych szałasów i sporo kapliczek – to ewenement na skalę europejską i jeden z kandydatów do listy UNESCO za nieocenioną wartość kulturową.
Wycieczkę proponuję rozpocząć w Porembie lub wcześniej – w Niedźwiedziu. To malownicze wioski, miejsce działalność poety Władysława Orkana, którego portret wisi w schronisku na Turbaczu. Idziemy niebieskim szlakiem, grzbietem północnym. Na dach Gorców wchodzimy po około 2 godzinach. Przed oczami wyłania nam się Czoło Turbacza i Polana Turbacz. Mijamy małą skałkę, gdzie wyryto tajemnicze napisy – legenda mówi, że to zbójnickie szyfry.
Odtąd idziemy wysokogórskimi polanami i halami (zdjęcie powyżej). Z lewej strony dochodzi żółty – bardzo malowniczy szlak z Kamienicy. Schronisko odwiedzimy za jakieś pół godziny. Stąd roztacza się jeden z najpiękniejszych schroniskowych widoków w Polsce – Tatry i Podhale jak na patelni. Możemy podejść w 10 minut pod Turbacz, by… zobaczyć uszkodzony i chory drzewostan. Moim zdaniem nie warto.
Jeśli mamy czas – idziemy szlakiem czerwonym pośród polan, szałasów i nasłonecznionych suchych łąk. Mój powrót prowadził jednak szlakiem niebieskim, zachodnim – bardziej leśnym i spokojnym. W jednym i drugim przypadku schodzimy do Łopusznej. A tam warto obejrzeć drewniany kościółek i zespół pałacowo-parkowy.
Dojazd z Katowic: Autobusem PKS do Rabki lub Mszany Dolnej – stamtąd busikiem do Niedźwiedzia. Powrót z Łopusznej łatwy – mnóstwo busów i autobusów do Nowego Targu. Stamtąd autobusem do Katowic lub pociągiem do Krakowa
„Głowa Minotaura” – najnowsza książka Krajewskiego. Znowu fajna
Maj 12, 2009
Wiadomo wszem i wobec, że fanem powieści Marka Krajewskiego jestem od samego początku. Od momentu, gdy narodził się Eberhard Mock i rozpoczął swoje śledztwa. Kunszt Krajewskiego, filologa klasycznego cenię głównie za dokładność faktograficzną, umiejętność stylizacji i łatwego przeniesienia w dawne czasy oraz… geniusz przy stworzeniu pełnokrwistego, oryginalnego, bardzo ciekawego bohatera – Mocka. Śmiem twierdzić, że to nawet jedna z najlepszych postaci w polskiej literaturze. By się o tym przekonać, trzeba sięgnąć po serię z Breslau - klimatycznego świata retro wprost ze starych pocztówek. Kryminalnego podziemia przedwojennej metropolii, popisu erudycji i wiedzy autora – wrocławianina.
W „Głowie Minotaura” Krajewski wiedzie nas do Lwowa. Dlatego, że tam widzie go śledztwo. Bałem się tego, ciężko było przełknąć fakt, że Mock pracuje poza Breslau. Ale powieść polecam, jest dobra, lepsza niż poprzednia. Lwów odtworzony poprawnie, akcja ciekawa, współtowarzysz – Edward Popielski kontrastuje z Ebim, ale mimo tego jest dosyć udanie zarysowaną postacią. Ale mnie ucieszyła jedna rzecz najmocniej – to, że duża część powieści rozgrywa się w… KAtowicach. Tu też pojawia się ważny wątek śledztwa i osoby zamieszane w sprawę „minotaura”. Wczoraj, kończąć powieść szczerze zaskoczony zadzwoniłem do Marka Krajewskiego, by wyjaśnić tą miłą niespodziankę. Wyjaśnienia umieściłem w artykule na MM
Rezerwat Segiet. Tam gdzie oddycha aglomeracja (Przewodnik cz.9)
Maj 11, 2009
Stoję u wejścia do rezerwatu Segiet w Bytomiu – Suchej Górze. W oddali ścieżka ginie w otchłani wielokolorowego szaleństwa. Gęsta buczyna i wszechobecne leje zapadliskowe powodują, że Las Segiecki mógłby śmiało grać w filmie, żywo wyjętym z baśni Braci Grimm. Segiet o każdej porze roku zachwyca. Najpiękniej podobno wygląda jednak jesienią, gdy srebrne kory drzew kontrastują z brązowym poszyciem i czarnymi koronami.
Pod naszymi stopami inny świat. Wraz z przyjacielem Adrianem Stępniem eksplorowaliśmy niedawno poszatkowne jak słodki ser szwjcarski podziemia Tarnogórsko-Bytomskie, pełne zimujących tu nietoperzy. To drugie co do wielkości zimowisko w Polsce. Gacki duże zamieszkują rdzaw sklepienia, wiecznie pokryte wilgocią. To woda infiltrująca z zróżnicowanej powierzchni Segietu. O infiltrację nie trudno, gdyż jak wyżej wspomniałem gleba w tym miejcu przepuszcza wszystko, a Garb Tarnogórski, na którego wierzchołku znajduje się Segiet zbudowany jest z wapieni i dolomitów.
Rezerwat powstał w 1953 roku. Wcześniej przez 3 stuleci obszar był mocno penetrowany przez górnictwo srebra i rud żelaza. Stąd charakterystyczne warpie i usypiska w bliskim sąsiedztwie enklawy.
Do rezerwatu najłatwiej dojechać od strony Stroszka, wjazd w okolicy ośrodka Dolomity Sportowa Dolina. Warto też spróbować pospacerować po lesie od strony Rept Śląskich, tutaj dołów, kopczyków i mini-wąwozów jest najwięcej





















Ostatnie komentarze